TAG: 5 kosmetycznych rzeczy, których nie chcę mieć.

Dziękuję MakeupKama za otagowanie :) Buziaki kochana ;*

Pewnie nie będę oryginalna z odpowiedziami :D



Zasady:
- napisz, kto Cie otagował i zamieść zasady TAG'u
- zamieść baner TAG'u i wymień 5 rzeczy z działu kosmetyki ( akcesoria, pielęgnacja, przechowywanie, kosmetyki kolorowe, higiena), które Twoim zdaniem są Ci całkowicie zbędne bo:
- maja tańsze odpowiedniki
-są przereklamowane
- amatorkom są niepotrzebne
- bo to sposób na niepotrzebne wydatki...
...i krótko wyjaśnij swój wybór
- zaproś do zabawy 5 lub więcej innych blogerek


No to zaczynam:

1. Cienie MAC - nie kupię tych cieni, ponieważ nie ma u mnie ich salonu, a nawet jakby był, to nie skuszę się na cienie, ponieważ za cenę jednego, mam 5 czy 6 sztuk tych z Inglota. Cienie Inglot są świetnie napigmentowane, długo się utrzymują, kolorystyka jest baardzo duża, a cena świetna.

2. Błyszczyki - nie lubię, nie stosuję, nie kupuję. Wolę pomadki kolorowe lub zwykłe ochronne. 

3. Beauty Blender - wolę swoje palce, ewentualnie płaski pędzel (posiadam, ale nie używam jakoś często). Cena też jest jedną z przyczyn, dla których nie kupię tego produktu. Za 70 zł mam dwa podkłady Revlon :)

4. Jedwab do włosów - miałam jeden z Biosilk i niestety nie byłam zadowolona z jego działania. Wolę maseczki do włosów.

5. Drogie tusze do rzęs - drogie, czyli ponad 35-40 zł za sztukę. Mogę przecież znaleźć wśród tańszej półki przyzwoite tusze. 


TAGuję:


 oraz zapraszam do zamieszczenia TAGu tych, które jeszcze nie zostały oTAGowane, a chcą go zrobić :)

Pozdrawiam :)

 

3 komentarze:

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!