Projekt denko #3 - czego się pozbyłam w lutym.

I nadszedł kolejny koniec miesiąca, a co za tym idzie - czas na lutowy projekt denko.
Nie zużyłam dużej ilości produktów, ale cieszę się z chociaż tylu pustych opakowań :)


 Pielęgnacja włosów:

 

- Intensywnie regenerująca odżywka do włosów Nivea. Cena ok. 10 zł/250 ml.
Bardzo ją lubię i moim zdaniem jest warta wypróbowania. Włosy po jej używaniu są gładkie, sypkie, nie elektryzują się. Nie zauważyłam obciążania, stosuję ją na połowę długości włosów i większą ilość na końcówki. 





Pielęgnacja ciała i stóp

 - Emulsja dla kobiet w ciąży Babydream Rossman. Recenzja wkrótce :)

- Mgiełka do ciała Avon Fiołek i Liczi. Kupiłam ją razem z mgiełką arbuzową, która czeka w szafce na zużycie. Zapach długo się nie utrzymuje, jest alkoholowy. Tym kosmetykiem psikałam w mieszkaniu, a butelkę wykorzystam do wody brzozowej Isana.W sumie nie wiem, po co je kupiłam. 

- Intensywnie nawilżający balsam do stóp No36. Recenzję znajdziecie TU


Pielęgnacja twarzy

 



 - Tonik Celia Nagietek i kolagen. Opisałam go TUTAJ

- Dwufazowy płyn do demakijażu oczu Bielenda Bawełna. TU jest o nim notka.








 



 - Nagietkowa maseczka do twarzy z glinką białą Malwa.
Nie zauważyłam jakiegoś spektakularnego efektu. Delikatnie nawilżała, skóra była gładka, ale nic poza tym. Taka sobie, o, maseczka.

- Regenerująca maska z glinką brązową Ziaja. 
Notka o niej jest TU 




- Maska obkurczająca naczynia i redukująca zaczerwienienia Farmona.
Kolejna maseczka, która okazała się zwyklakiem. Lekko uspokajała rumieńce, nawilżała skórę i ją wygładzała.
Nie kupię jej ponownie, bo mnie nie zadowoliła.




 Mam nadzieję, że marzec będzie obfitować w większe zużycia niż luty. Ale co się dziwić - luty krótki, to i ja zużyć miałam mniej :D

A jak u Was prezentuje się miesięczny projekt denko? Miałyście dużo czy mało zużyć? A może miałyście któryś produkt z przeze mnie prezentowanych? Czekam na komentarze :)


P.S. Nie wiem, jak u Was, ale u mnie od rana świeci piękne słońce, termometr wskazuje 10 stopni, więc czas na wiosnę :)


17 komentarzy:

  1. duże zużycia. :) nie przeprowadzam projektu denko, ale z tego, co zauważyłam, w lutym nie zużyłam zbyt dużo rzeczy. wpadnij na moje pierwsze rozdanie: http://kkamilaa.blogspot.com/2012/02/zapraszam-na-moje-pierwsze-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to jest postanowienie noworoczne :) I tak przynajmniej wiem, co mi szybko schodzi, a z czym mam problem :)

      Usuń
  2. Bardzo fajne zużycia, czekam na notkę o oliwce Babydream :) Lubię te maseczki w saszetkach Ziai

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest emulsja - balsam. Oliwki nie mam, bo nie lubię tłustej skóry :D

      Usuń
  3. Moje denko wczoraj poszło na śmieci:) Dzisiaj powinnam zrobić post, choć nie było dużo tych opakowań to jednak lepszy rydz niż nic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Zwłaszcza że ja ostatnio myślę częściej o ciąży niż o kosmetykach :D

      Usuń
  4. dobre i to, nawet bardzo, bo cieszy:)
    mgiełkami z Avon ostatnio psikam dom:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tą jedną wykorzystałam właśnie jako odświeżacz powietrza, bo zapachu już znieść nie mogłam.

      Usuń
  5. Jestem ciekawa emulsji dla kobiet w ciąży z Rossmana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym tygodniu jeszcze będzie recenzja :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. A mi się wydaje, że mało jak patrzę na inne zużycia :)

      Usuń
  7. ładnie:) u mnie też idzie wiosna :))) w końcu!

    OdpowiedzUsuń
  8. nigdy nie przepadałam za mgiełkami z avonu, moim zdaniem są strasznie nietrwałe;)

    OdpowiedzUsuń
  9. oliwkę Babydream bardzo lubię teraz czas na emulsję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. świetny blog ! ;d

    Obserwuję i liczę na to samo . http://nofashion-nolife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Babydream uwielbiam go. Jeden z moich ulubieńców. Obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!