Marcowy numer Glamour :)

Rzadko kupuję Glamour. Bardziej z przypadku i z okazji dodatku do niej dołączonego niż przyzwyczajenia ;) Tak też było tym razem.


Do pisma dołączony został do wyboru tusz do rzęs lub błyszczyk. Ostatniego nie używam, więc mój wybór padł na tusz. Oba produkty są marki Oriflame: tusz w regularnej cenie ze strony oriflame.pl kosztuje 33 zł, a błyszczyk 26 zł. Cena kosmetyku z gazetą to tylko 9,99 zł !!! Cóż szkodzi wypróbować.


Biednego męża wysłałam do wszystkich okolicznych kiosków i sklepów w poszukiwaniu marcowego numeru. Niestety. Poszukiwania marne - były same gazety bez dodatku.
Na szczęście mężowi udało się zdobyć tą gazetę z tuszem - czego to dla żony się nie zrobi, nie? ;)

Tak się prezentuje tusz:


Z opisu jest on pogrubiający. TU jest link do KWC (niestety, jeszcze nie ma żadnej opinii), a TUTAJ do oriflame.pl.
Jeszcze go nie używałam i poczekam, aż wykorzystam moje tusze Wibo :) Na pewno dam znać jak się sprawuje.

A teraz kilka ciekawych moim zdaniem artykułów :)




Minxy jest to manicure wykonany przy użyciu termokurczliwej folii w różnych wzorach. Trzyma się ok. 10 dni. Przy jego robieniu nie ma styczności z substancjami chemicznymi takimi jak formaldehyd czy toluen.
Koszt manicure to ok. 180 zł.

Opis kojarzy mi się z "ubieraniem" jajek wielkanocnych w takie termokurczliwe koszulki :D

Ja bym się na takie coś nie skusiła - co lakier, to lakier.






Test 20 podkładów do twarzy. Zarówno wyższa półka jak i te dla "zwykłych śmiertelniczek".
Przetestowane zostały m.in. Bourjouis Flower Power, Rimmel Wake Me Up, Ever Matte Clarins czy Hello Falwes Oxygen Wow Benefit.


Ja za bardzo nie wierzę w tego typu recenzje, jednak dzięki nim mogę się dowiedzieć o tylu różnych podkładach, poprosić o próbkę w drogerii czy perfumerii i przetestować na własnej skórze :)





"Modne tkaniny - jak je nosić?" 


Pomysły na zestawienie różnych tkanin - metaliczny dżersej, koronka retro i lekka pianka. 


Można podchwycić jakąś stylizację ;)






Body.

Mi aktualnie body kojarzy się tylko z jednym - moją pełną szufladą ciuszków dla przyszłego synka :D

Choć nie powiem, to fioletowe body wygląda kusząco ;)











Czy jesteś control freakiem? 

Ja po przeczytaniu artykułu stwierdzam, że w połowie jestem. 

Oczywiście lubię mieć prawie wszystko dopracowane, obmyślane po raz setny, ale czasem daję się ponieść chwili i działam spontanicznie :D








A czy Wy też kupiłyście nowy numer Glamour?

 

14 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Leć :D Tylko możesz długo szukać. Mąż był chyba w 10 kioskach i sklepikach i były tylko z błyszczykiem lub bez dodatku.

      Usuń
  2. no no jeszcze nie widziałam, aby dodawano katalogowe kosmetyki do prasy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam kiedyś z Yves Rocher błyszczyk, ale właśnie z Ori czy Avon nie widziałam :)

      Usuń
  3. Też się skusiłam, bo kończy mi się tusz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się skusiłam, bo aż żal nie wypróbować tuszu za 10 zł, który normalnie kosztuje 33 zł :D Kiedyś kupiłam Cosmopolitan z tuszem Astor, który miał taki żółty grzebyk. Cena z gazetą była 6 zł, a sam tusz kosztował chyba ze 30 zł :D

      Usuń
  4. Musze sie porozglądać, bo faktycznie opłaca się ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opłaca się i nawet jak okaże się bublem, to 10 zł nie jest dużo :)

      Usuń
  5. A uwierzysz, ze naturalnie moje włosy mają kolor ciemnego blondu?? ;)

    Btw. Nie wiem czy mój mężczyzna latał by za gazetą/kosmetykiem tak dla mnie ;) Chyba, że by to było jedzenie ;o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak moje :D

      Wiesz, kobiecie w ciąży się nie odmawia, bo myszy ciuchy zjedzą :D

      Usuń
  6. Oczywiście, że pobiegłam do Empiku ;) ale czekam z otwarciem, bo mam jeszcze mój MF 200 calorie. Choć chyba jutro go wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. właśnie szukam jakiegoś fajnego tuszu do rzęs, ale jakoś nie mogę nic znaleźć :/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!