La Roche Posay, maseczka nawilżająca - warto czy nie?

Wiecie, że jestem maseczkoholiczką i niezliczone ich ilości wypróbowałam.
Tej też nie mogłam się oprzeć. Czy było warto ją kupić?

To Kojąca maseczka odżywiająca Hydraphase Intense La Roche Posay. Kupiłam ją w Superpharm w promocji z kartą Lifestyle za około 8 zł. Opakowanie składa się z dwu mniejszych saszetek o pojemności 5 ml każda.


 
Maseczka ma jasnoniebieski kolor i jej konsystencja to tak jak pisze producent - kremowy żel. 

Zapach jest rzeczywiście świeży. Mocno świeży. Aż za bardzo. Nie należy on moim zdaniem do najprzyjemniejszych - nie umiem go określić, ale mi nie podpasował. 

Bardzo wyraźnie czuć alkohol i
konieczne jest omijanie okolic oczu przy stosowaniu tej maseczki, a także trzeba uważać  na policzkach - gdy ja nałożyłam tą maseczkę po raz pierwszy, to prawie się popłakałam, oczy miałam bardzo podrażnione mimo ostrożnego nakładania.

 

Kosmetyk dobrze rozprowadzał się na skórze, jednak mam zastrzeżenia co do jej zbawiennego działania.
W składzie gliceryna, silikon, alkohol... Nie polecam tym, które mają tendencje do zapychania.

Maseczka nie wchłaniała się dobrze - miałam wrażenie, że posmarowałam twarz bazą pod makijaż. Miałam uczucie ściągniętej twarzy, nie mocno, ale jednak. 











Maseczka rzeczywiście nawilżyła twarz, skóra była gładka i delikatna. Jedna mniejsza saszetka starczyła na 3 użycia twarz+szyja i nakładałam ją dość grubą warstwą. 


Dla mnie dużym minusem był zapach i to, że delikatnie ściągała twarz, więc jej więcej nie kupię.

Wolę tańsze i lepsze maseczki, ale osobom o mniej wrażliwych nosach polecam wypróbować :)

3 komentarze:

  1. ciekawa maseczka, choć nie dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dość droga i jeszcze ten efekt ściągnięcia to raczej odpada:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Polskie firmy mają dużo tańsze i pewnie o niebo lepsze maseczki. Zresztą, co ja Ci będę dużo mówić, sama pewnie wiesz najlepiej.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!