Emolium - emulsja do ciała.

Dziś przychodzę z recenzją często przeze mnie używanego kosmetyku, który w zestawie z peelingiem poprawił stan mojej skóry ramion oraz pleców, czyli mowa o Emulsji do ciała Emolium.



 
Na ramionach oraz plecach mam drobne krosteczki, które sobie tam siedzą od kiedy pamiętam. Stosowałam różnego rodzaju balsamy, jednak one sobie nie radziły zbytnio z ich usunięciem. Jakiś czas temu napisałam do Emolium, czy mogliby przysłać mi próbki ich kosmetyków. Dostałam sample szamponu nawilżającego, olejku do kąpieli, emulsji do kąpieli oraz właśnie tej emulsji do ciała. Po wykorzystaniu próbki byłam zadowolona z działania, ale później zapomniałam o tym kosmetyku. Potem odkryłam maść Tormentiol. Pomogła mi ona w dość dużym stopniu zniwelować kłopotliwe dla mnie krostki. Poszła jedna tubka i wtedy przypomniałam sobie o Emolium. Najpierw szukałam stacjonarnie, wcześniej sprawdzając ceny na allegro. I po odwiedzeniu kilku aptek zdecydowałam się skorzystać z dobrej ceny na allegro. 

Tak więc kupiłam od razu dwie buteleczki 400 ml z pompką w cenie ok. 30 zł/szt (nie pamiętam dokładnie, bo kupiłam nie cały rok temu).



Kosmetyk ma za zadanie zregenerować i odżywić wrażliwą, suchą skórę. W składzie jest parafina, ale też masło shea, olej makadamia czy mocznik. Brak parabenów, barwników oraz substancji zapachowych sprawia, że emulsja nie ma działania uczulającego. Może być stosowany u dzieci i niemowląt.

Skład: Aqua, mineral oil (liquid paraffin), cetearyl alcohol, polysorbate 60, butyrospermum parkii (shea butter), caprylic/capric triglyceride, hydroxyethyl urea, macadamia ternifolia oil,  methylpropanedoil, glycerin, biosaccharide gum, dimethicone, trimethylsiloxysilicate,  allantoin, stearic acid, phenoxyethanol, ethylhexylglycerin, xantan gum, sodium hyaluronate, disodium edta, peg-8, tocopherol, ascorbic acid, ascorbyl palmitate, citric acid.


A teraz moje wrażenia.



Balsam stosuję praktycznie codziennie na ramiona oraz plecy. Dodatkowo co trzy dni robię peeling. 
Kosmetyk ma neutralny zapach, praktycznie nie wyczuwalny. Konsystencja do gęsta substancja, łatwo się rozsmarowuje na skórze, szybko wchłania/ulatnia, nie zostawia tłustego filtru, nie brudzi ubrania. Pompka pozwala na łatwą i szybką aplikację balsamu, nie zacina się i dobrze dozuje produkt. 

Emulsja nie podrażnia, nie uczula. Niweluje uczucie swędzenia po kąpieli i łagodzi podrażnienia. Jest wydajna - na całą rękę starcza 1,5 pompki, na plecy 2-3. Skóra jest nawilżona, wygładzona i delikatna oraz przyjemna w dotyku, jednak tym osobom, które mają bardzo suchą skórę, nawilżenie tym balsamem może być wystarczające. Nie wiem jak zadziała na skórę atopową, bo ja mam tylko problem z okołomieszkowym zapaleniem skóry. 



Ja jestem zadowolona z tego kosmetyku, bo pomaga mi w walce z krostkami - nie usunie ich całkowicie, jednak sprawia, że są one mniej widoczne, a skóra gładka i delikatna.

Kiedy skończy mi się kolejna butelka (kupiłam dwie o poj. 400 ml), to wypróbuję Kozie Mleko Ziaja. 

A jakie Wy macie doświadczenie z kosmetykami Emolium? 

Pozdrawiam :))

P.S. Wczoraj byłam z mężem na pokazie kotów rasowych w Galerii Bałtyckiej. Przystojne kocury, piękne kotki i słodkie maleństwa :) Nie zmienia to jednak faktu, że naszą Łaciatą uwielbiam i nie zamieniłabym jej na żaden inny model :D
Kupiłam spodnie w HM, dwa staniczki dla karmiących mam oraz fioletowy sweterek :) Zakupy uważam z udane :D


A teraz przymierzam się do zamówienia pudru bambusowego lub z pereł oraz żelu hialuronowego z Biochemii Urody. Możecie mi powiedzieć jak sprawują się te kosmetyki? Warto je zakupić?


8 komentarzy:

  1. Ja już od zeszłego roku zabieram się za zamówienie na BU i jakoś nie mogę się zebrać. Co do kotów, to ja nie jestem fanka tych zwierząt. Jak czasem kot sąsiadów na mnie zerknie, to boje się, że na mnie skoczy i mnie podrapie. Koty mają coś przerażającego w spojrzeniu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Łaciata ma tak łagodne spojrzenie, że nic tylko się zakochać :) Czasem też dostaje szajby, ale ogólnie to bardzo miziaste i kochane futro :D

      Usuń
  2. Moja córa ma ATZ i używałyśmy balsamu z emolium- jeden z lepszych jesli chodzi o dzialanie wg mnie. Jednak jakiś czas temu zaczęłam ją smarować oliwką z hippa i w szoku byłam jak skóra świetnie była nawilżona. Potem mama przywiozła mi butle emolium więc zaczęłyśmy znowu go stosować i co? I wróciły zaczerwienienia, swędzenia. Także sama nie wiem.. ;)

    A te krostki co masz na ramionach i plecach to są takie podskórne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ramionach już mi się nie robią takie konkretne, ale na plecach czasem jeszcze mi wyskoczy taki podskórniak. Ogólnie to taką bardziej tarkę mam na ramionach. Wiem, że to "rodzinne" i mam nadzieję, że tak jak mojej mamie, tak mi po ciąży minie :)

      Usuń
  3. Miejmy nadzieję, choć mi wiele rzeczy miało przejść po ciąży, a nie przeszło :D
    Mi właśnie też czasem takie kroski wychodzą na ramionach i nie mam pojęcia od czego to się robi. Na początku myślałam, że to od słońca, ale teraz jest zima a dalej się pojawiają. Stawiam więc na jakiś produkt spożywczy i chyba to będzie przez czekolade :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na czekoladę też reaguję :) Choć ostatnio na skroniach jak mi wyskakiwały niespodziewanki to czeko nie jadłam, a Bake Rollsy :D

      Usuń
  4. Skoro mowa o jedzeniu to przyznam, że się zrobiłam głodna :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakiś czas temu zaopatrzyłam się w emulsję z Emolium, jest przede wszystkim niezwykle wydajna. Nawet najkrótsza kąpiel daje wystarczające nawilżenie na cały dzień. Jak dla mnie ta emulsja to zdecydowany numer 1 :)!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!