Skóra w oliwie - Isana mleczko do ciała z oliwą z oliwek.

Skusiłam się na ten kosmetyk, bo potrzebowałam czegoś do nawilżenia nóg (do górnej części ciała używam balsamu Emolium) i co będzie w przystępnej cenie. Akurat w Rossmanie była promocja na te balsamy i mleczka Isana i dodatkowo wcześniej czytałam pozytywne opinie na KWC, więc butelka wylądowała w moim koszyku. Cena regularna to ok. 8 zł, a aktualnie jest promocja - balsamy i mleczka kosztują 6 zł. Pojemność to 400 ml.

Isana mleczko do ciała z oliwką


 Butelka wykonana jest z dość miękkiego plastiku, więc produkt łatwo daje się z niej wydobyć. Problem może być z otwieraniem i zamykaniem - nie wiem, czy mi się trafiło trefne opakowanie, ale ta zielona nakładka nie wciska się do końca, co skutkuje wylaniem się mleczka w przypadku potrącenia butelki. Ja dodatkowo, gdy widzę, że jest już końcówka produktu, to stawiam go na głowie, a ta nakrętka skutecznie mi to uniemożliwiała.

Opis

 Działanie mleczka zostało bardzo skromnie opisane przez producenta. 
Skład

Konsystencja


Konsystencja tego mleczka jest gęsta i trudno je rozsmarować na ciele - bardzo tępo się zachowuje, długo trzeba czekać na wchłonięcie, a raczej wyparowanie wody z posmarowanych miejsc. Skóra się po nim klei, co jest uciążliwe.


Zapach standardowy dla kosmetyków z oliwą z oliwek - moim zdaniem nie jest denerwujący i ulatnia się szybko ze skóry.

Kilka słów o działaniu.
Mleczko sprawdzi się do skóry normalnej i jeżeli będzie stosowane zimą. Wtedy poradzi sobie bardzo dobrze - skóra będzie natłuszczona, gładka i delikatna. W przypadku skóry suchej nie ma siły, żeby dobrze działało. Ja stosowałam kosmetyk do nóg, na łydkach skóra mi się lekko przesusza i chciałam je nawilżyć. Niestety, temu mleczku się nie udało. Owszem, skóra była natłuszczona, ale nawilżenie było zerowe. Dodatkowo zauważyłam po jego stosowaniu lekkie krosteczki i myślę, że po prostu zapchał mi tamtejsze pory. 

Moim zdaniem mleczko nada się dla osób mało wymagających od balsamów do ciała. Ja nie jestem masochistką, sama sobie nie funduję rozciągania skóry i nieprzyjemności podczas aplikacji, więc na pewno go więcej nie kupię. Nawet jeżeli kosztować będzie poniżej 5 zł za tą dużą butlę. Wolę dołożyć kilka złotych i kupić taki kosmetyk, który nie będzie mi robił krzywdy. 
Aktualnie używam tego musu nawilżającego z mlekiem i miodem Avon, ale z recenzją się wstrzymam do połowy zużycia :)

7 komentarzy:

  1. Coś nie mogę się przekonać do końca do kosmetyków Isany

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam gdzieś w szafce również z Isany tyle że niebieskie opakowanie. Koszmar, miałam pełno krostek po tym mleczku, chyba wykorzystam do stóp:) więc niebieskiego też nie polecam!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jakoś do kremów i balsamów z Isanu nie mogę się przekonać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam balsam do ciała z Isany, ale nie mogę sobie przypomnieć który to był. Pamiętam, ze topornie się go rozprowadzało, ale świetnie nawilżał!

    OdpowiedzUsuń
  5. ja z Isany lubię żele do mycia, balsamów nie miałam i raczej nie kupię po Twojej recenzji ale czytałam wiele dobrego o masełku oliwkowym Isana, a tak od siebie mogę Ci polecić masła Eveline na dolne partie mają bardzo lekkie konsystencje łatwe do rozprowadzenia :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!