Dwufazówka do demakijażu oczu - Bielenda Bawełna.

Dzięki pozytywnej recenzji, którą przeczytałam na blogu Zoili, postanowiłam wypróbować ten płyn dwufazowy. Używam eyelinera i samą kreskę zmywałam patyczkiem maczanym w oliwce lub olejku rycynowym. Nie był to najwygodniejszy i najszybszy sposób, ale woda micelarna Isis Pharma, którą używałam kompletnie nie radziła sobie ze zmyciem kreski. 

Tak więc w moim koszyczku wylądował ten kosmetyk. Jest to Dwufazowy płyn do demakijażu oczu wzmacniający rzęsy Bielenda Bawełna. Cena 9 zł/poj. 125 ml. Kupiłam do w Carrefourze. Z marki Bielenda używałam kiedyś płynu Awokado i byłam z niego zadowolona. Z tego też jestem, ale po kolei.


 



















 Buteleczka jest standardowa dla Bielendy (Ziaja też ma taką). Nakrętka łatwo się odkręca, ale nie ma możliwości, żeby samoistnie się otworzyła, np. w podróżnej kosmetyczce. Plastik jest przeźroczysty, więc wiem ile zostało jeszcze kosmetyku i czy równomiernie schodzą warstwy (przy złym wymieszaniu warstw czasem zużywa się więcej jednej). Dziurka, przez którą wypływa płyn, jest dość duża i muszę uważać, żeby nie chlusnąć większą ilością płynu na wacik. 
Konsystencja jest również identyczna jak w innych płynach dwufazowych: tłusta warstwa, która zmywa wodoodporne kosmetyki oraz bardziej płynna dla usuwania całej reszty. Nie trzeba długo potrząsać buteleczką żeby obie się zmieszały, jednak minusem jest szybki powrót do pierwotnej wersji dwu oddzielnych. Płyn nie posiada zapachu, więc dodatkowo nie drażni nosa.


Teraz kilka słów o działaniu.
Dwufazówka dobrze zmywa niewodoodporne cienie i kredki. Tusz do rzęs troszkę rozmazuje wokół oka, ale po przetarciu suchym wacikiem rozmazanie znika. Co do wodoodpornych kosmetyków, to ja jedynie używam eyelinera z Essence i z nim Bielenda sobie radzi dużo gorzej - przy linii rzęs zostają 
takie czarne kropeczki i jedynie dokładne zmycie patyczkiem higienicznym między nimi je usuwa. 

Produkt nie zostawia tłustej warstwy wokół oczu, nie powoduje pieczenia, łzawienia czy innych nieprzyjemności. Nawet gdy dostanie się bezpośrednio do oczu nie tworzy z nich przekrwionych, chwilowo jednak może być uczucie rozmazanego wzroku - po przemyciu wacikiem nasączonym wodą wzrok wraca do normy :)   


Jako że w składzie na dość wysokich pozycjach znalazły się ekstrakt z bawełny, alantoina i kwas hialuronowy ich działanie powinno być widoczne, zresztą producent wspomina o wzmacnianiu rzęs przez keratynę i nawilżaniu skóry wokół oczu dzięki działaniu kwasu hialuronowego. Co ja sądzę na ten temat? Na pewno podczas zmywania nie zauważyłam ani jednej rzęsy na waciku, ale nie jestem przekonana czy jest to zasługa tego płynu czy raczej tego, że smaruję rzęsy olejkiem rycynowym. Co do kwasu hialuronowego i nawilżenia też nie widzę efektów - skóra ma bardzo krótki kontakt z tym dobrodziejstwem i nie ma szans, żeby z niego skorzystać. Zresztą, od nawilżania są kremy.


A teraz mały test, który pokaże działanie tego kosmetyku:

Użyte kosmetyki - po jednorazowym przetarciu płatkiem - drugie przetarcie

Do testu użyłam:
* czarny eyeliner w żelu Essence,
* brązowa kredka Emily Golden Rose,
* cień Inglot nr 434P na bazie Kobo
* cień My Secret Matt nr 502
* tusz do rzęs Rimmel 1-2-3 Locks

Jak widzicie płyn bardzo dobrze sobie poradził z cieniami i kredką. Do zmycia tuszu i eyelinera płatek trzeba dłużej przytrzymać i wszystko ładnie się zmyje.

Uważam, że ten płyn do demakijażu jest warty wypróbowania. Może być ciekawą alternatywą dla dwufazówki Ziaja czy Delia. Ja na pewno kupię go jeszcze raz. 



18 komentarzy:

  1. mam płyn dwufazowy z bielendy tylko, że avocado i uwielbiam go. Zmywa świetnie i nie podrażnia oczu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Awokado też miałam i z Bawełną są to dwa ulubione płyny dwufazowe :)

      Usuń
  2. Niestety nie mogę używać produktów Bielendy... Używałam kremów i maseczek i występowała wysypka..:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie masz uczulenie na któryś składnik, który jest w ich kosmetykach. Szkoda, że nie możesz przetestować tej dwufazówki - razem z Awokado są moimi ulubionymi :)

      Usuń
  3. ja mam ten płyn z avocado, moim zdaniem jest porównywalnie dobry z dwufazowym płynem Ziaja:) jestem z niego zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja aktualnie używam dwufazówkę Ziaja i kolejny raz stwierdzam, że to jednak nie to... Już ją kilka razy miałam i miałam nadzieję, że zmienili coś w składzie, co sprawi, że rzeczywiście ten płyn będzie dobry. Jednak znów się zawiodłam.

      Usuń
  4. Ja jakoś nie jestem przekonana do dwufazówek, ale może kiedyś jeszcze spróbuję. Ten zapowiada się zachęcająco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pierwszą dwufazówkę jaką miałam była ta Ziaja. Potem była z Bielendy Awokado, ta Bawełna i znów mam Ziaja - nigdy więcej nie zdradzę Bielendy :D

      Usuń
  5. Cieszę się, że w miarę się sprawdził. Dwufazowa Ziaja to największe zło świata- podrażnia, piecze i oślepia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem, że na pewno Ziajkowej dwufazówki już więcej nie kupię. Obiecuję :D

      Usuń
  6. szukałam tej emulsji na takich mniejszych drogeriach albo sklepikach tylko z artykułami do paznokci, ale tam też jej nie widziałam...ja bardzo lubię ten płyn Ziaja, ale po trzech opakowaniach zużytych pod rząd potrzebowałam zmiany:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że takie fajne kosmetyki są trudno dostępne i pozostaje jedynie zamówić ze strony producenta.

      Usuń
  7. ciekawe, przywykłam jakoś do Ziaji i na razie nie szukam zamiennika, ale może kiedyś przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj dawno już nie miałam rzadnych dwufazówek!:)

    OdpowiedzUsuń
  9. wiedziałam że poczyniłam jakiś błąd, żadnych!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dopiero teraz dostałam ten płyn -osobiście uważam, że jest boski! Czekam na efekt wzmocnionych rzęs :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam te płyny, też o nich pisałam ale mój numer 1 to awokado ;D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!