Zapowiedź mojej kolekcji cieni Inglot.

Krótka notka zachęcająca :)
Tak się prezentują wszystkie posiadane przeze mnie cienie Inglot. Dziś kolekcja powiększyła się o tylko jeden cień, bo różnorodność cieni na wyspie, którą mam "po drodze" nie jest oszałamiająca - wszystkie, które "podświetliły mi się na różowo" już posiadam w swoim zbiorze, a te, które miałam zapisane to albo ich nie było, albo nie były wystawione do "zmacania".
Skusiłam się na jeden, bo nie lubię kupować w ciemno, a ten nie był wystawiony. Jak wiadomo, światło sztuczne też potrafi zmylić, ale tym razem szczęśliwie udało mi trafić z kolorem - jest to nr 416 pearl (zdjęcia z bliska niestety nie zrobię, bo aparat padł). Cień uwieczniony jest na zdjęciu zbiorczym - ni to jasny brąz, ni szary - taki bardziej gołębi brąz ( 3 rząd 2 cień od prawej).

Mój zbiór cieni Inglot

Za około godzinkę postaram się wrzucić nową gazetkę Drogerii Natura - muszę poczekać, aż aparat się naładuje,a od jutra możecie spodziewać się zdjęć, swatch-y poszczególnych cieni :)


6 komentarzy:

  1. jaka super kolekcja i extra kolorki. obserwuję i zapraszam do siebie;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Spory zbiorek, ja na razie mam z Inglota 1 cień :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Super kolekcja! Świetne kolory! Ukradłabym 6 kolorów :D Ten granat tez mam! A po ile u Ciebie są te cienie? :D

    OdpowiedzUsuń
  4. ja jutro się wybieram odwiedzić pierwszy raz Inglota w celu zakupienia cieni :D ile kosztuje taki jeden?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!