L"Biotica Biovax maseczka do włosów słabych i wypadających.

To jest druga maseczka marki L'Biotica jaką miałam okazję używać. Lubię tego typu kosmetyki i dobieram je do stanu swoich włosów. Gdy skończyła mi się jej poprzedniczka, maseczka Latte, postanowiłam wzmocnić moje włosy od zewnątrz. Padło na L'Biotica Biovax, Maseczkę do włosów słabych i ze skłonnością do wypadania. W kartonowym pudełeczku mamy opakowanie maseczki 250 ml, próbkę serum do włosów o poj. 1,5 ml oraz termoczepek - cały zestaw jest w cenie ok. 20 zł, ale często można kupić za ok. 14 zł.

Maseczka L'Biotica Biovax



Sposób użycia i skład
Słowa producenta o maseczce

       























Czego w maseczce nie znajdziecie
Efekty po użyciu

























Kolor

Konsystencja



























Ja po używaniu tej maseczki mam mieszane uczucia - nie zauważyłam znaczącej poprawy w wypadaniu włosów, ale też nie było widocznych szkód. Maseczka w tym tygodniu zostanie zdenkowana. Jednak po kolei słów moich kilka...
Maseczka zamknięta jest w szczelnym opakowaniu. Pojemność 250 ml starczyła mi na około 15 użyć (raz w tygodniu). Zapach jest ziołowy, nie drażni nosa, raczej delikatny. Kolor jest lekko zielony - miętowy. Kosmetyk ma dość stałą konsystencję gęstego kremu. Ja używam ilość odpowiadającą wielkości orzecha włoskiego na włosy o długości do ramion. 

Maseczka się dobrze rozprowadza na wilgotnych włosach, łatwo można je rozczesać przed nałożeniem termoczepka. Taki zabieg przeprowadzam w czasie kąpieli - kosmetyk na wcześniej umyte i wilgotne włosy, lekkie przeczesanie grzebieniem o rzadkich zębach, zawinięcie w koczek na czubku głowy, na to czepek i leżakowanie w wannie. Następnie zmywałam dokładnie włosy. Gdy miałam mocno wysuszone włosy, to praktycznie nie miałam czego zmywać, bo cała maseczka została wciągnięta. 

Efekty po używaniu maseczki były średnio mnie zadowalające. Włosy były miękkie, gładkie i delikatne w dotyku. Dużo szybciej się elektryzowały. Kosmetyk nie powodował w moim przypadku zwiększenia przetłuszczania i nie obciążał kosmyków. Ułatwiał rozczesywanie i powodował lekkie puszenie się. 
Nie zauważyłam, żeby jakoś szczególnie maseczka zapobiegała wypadaniu włosów. Oczywiście jakieś wzmocnienie jest, bo włosy są nawilżone i błyszczące, ale czegoś mi jednak brakuje w jej działaniu.

Dla samego nawliżenia czy łatwiejszego rozczesywania nie widzę sensu jej zakupu.
Plusem jest to, że produkowana jest w Polsce i nie zawiera SLS, silikonów i parabenów.

Póki co, zawieszam mój romans z L'Bioticą, ale mam ochotę wypróbować kolejną maseczkę. Tym razem będzie to Intensywnie regenerująca maseczka z jedwabiem. Oczywiście spełniając noworoczne postanowienie, zakupię ją dopiero wtedy, gdy wykorzystam maskę Stapiz oraz tą z zestawu rumiankowego Avon :) 



10 komentarzy:

  1. Ostatnio choruję na maseczki do włosów i kupuję je bez opamiętania - nad tą się zastanowię, dzięki za recenzję :) Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja używam maseczki intensywnie regenerującej z proteinami mlecznymi. Też zachwytu wielkiego nie ma, widzę poprawę kondycji moich włosów w szczególności przy skórze głowy, a dodatkowo włosy są gładkie, miękke i błyszczące.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przydatna recenzja, a zawsze się nad tymi odzywkami zastanawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam odżywkę z tej firmy w sprayu i nie przepadam za nią :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, chyba muszę powrócić do swojej, zawsze porównywanej z tą Twoją:), Henna treatment Vax. Uwielbiam, uratowała mi setki włosów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Za elektryzowanie dziękuję. Szkoda, ze nie pomogła na wypadające włosy, już się napaliłam

    OdpowiedzUsuń
  7. jedni chwalą drudzy nie, już sama nie wiem

    OdpowiedzUsuń
  8. polecam zakupy w Superpharm - dla posiadaczy karty są po 11 zł a normalnie często w cenach 12.99 więc gdybyś chciała znów poromansować to tak mówię :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo chciałam wypróbować tej maseczki w najbliższej przyszłości, w której będę miała trochę gotówki na zbyciu, ale czytając co kolejne to opinie, w których nie sprawdza się obietnica o zmniejszonym wypadaniu włosów, zniechęcam się i wolę wymyślić coś własnego bądź znaleźć po prostu coś innego.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!