Peeling skóry głowy - domowy sposób.

Długo zastanawiałam się czy w ogóle istnieje coś takiego jak preparat/kosmetyk do peelingu skóry głowy. Czytałam, że taki peeling wykonywany jest w salonach fryzjerskich, ale mi bardziej chodziło o zrobienie takiego zabiegu w warunkach domowych.

Poszukałam, poczytałam i doszłam do wniosku, że zrobię taki "kosmetyk" sama. 
Do wyboru miałam kawę mieloną, cukier oraz, i teraz może się zdziwicie, kaszę mannę. 

Z kawą nie chciałam ryzykować, bo wiedziałam, jak trudno ją spłukać z ciała (stosuję peeling kawowy domowej produkcji) i jakie sieje spustoszenie w wannie, bałam się, że jej nie wypłuczę porządnie z włosów.

Na sam cukier również nie chciałam się pchać, bo jakoś mam dziwne skojarzenia, że jak się rozpuści, to poskleja włosy, nie zmyję go dokładnie, w wyniku czego będę miała "włosy na cukrowy żel", dodatkowo z "łupieżem".

Ostatecznie mój wybór padł na kaszę mannę.



Za pierwszym razem wymieszałam nieugotowaną kaszę mannę z wodą w takich proporcjach, aby wyszła dość gęsta papka.


Nałożyłam ją na zmoczoną skórę głowy i wykonałam taki masaż, jakbym normalnie myła głowę szamponem.

Następnie dokładnie spłukałam kaszę przeczesując włosy rzadkim grzebieniem, aby wszystko dokładnie zostało zmyte.
Na końcu standardowo umyłam włosy: połowę + końcówki szamponem Pantene, spłukanie, skórę głowy + drugą połowę Klorane, na koniec odżywka Nivea Intense Repair i włosy pozostawione do swobodnego wyschnięcia.

Moje spostrzeżenia po takim domowym peelingu: skóra głowy oczyszczona, ale bez oznak podrażnienia, przesuszenia czy później przetłuszczania. Włosy, które "miały wypaść, ale im się jeszcze nie chciało" opuściły moją głowę, więc nowe miały możliwość wyrośnięcia. Ogólnie jestem bardzo zadowolona z takiego oczyszczania.

Ja wykonuję taki peeling raz w miesiącu lub gdy zauważę podczas "podrapania się po głowie" na włosach białe drobinki (resztek szamponu, odżywki...).
Do kolejnego peelingu chcę wykorzystać ugotowaną kaszę mannę i porównam, która opcja jest delikatniejsza i zostawia skórę głowy lepiej oczyszczoną :)

Dziś jeszcze wstąpiłam do apteki i kupiłam olejek rycynowy, bo poprzedni kończy żywot. 


Dziękuję za odwiedziny i dodawanie do obserwowanych blogów :)


8 komentarzy:

  1. Ciekawe, nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy ten peeling do skóry głowy. Właściwie to raz za czas chyba nawet powinno się taki robić. Nie lubię się jednak tak babrać i jak sobie wyobrażę kaszę manne, czy kawe we włosach to aż dostaję dreszczy :D ale przydałoby mi się takie coś :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja używam sposobu z cukrem, cukrem też peelinguje całe działo. Właśnie świetne w nim jest to, że się rozpuszcza i pięknie wypłukuje. I ma odpowiednią grubość i ostrość :) Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow :) ale jesteś pomysłowa! Chyba spróbuje sobie go zrobić :)

    PS
    Bardzo się cieszę, że spodobało Ci się olejowanie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nika. Jakoś do cukru się nie przekonam :) Wolę się pobabrać z kaszą, bo wiem, że ją wypłuczę, a z cukrem to mi się wydaje, że on zostanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakoś nie wyobrażam sobie kaszy mannej w głowie:D ciekawa jestem jednak, więc może spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  7. :D hmmm ciekawe. Ciężko mi to pojąć, co to tak właściwie daje, ale ok .. :D
    Generalnie to ciekawy blog, fajne zagadnienia poruszasz. Obserwuję i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!