Mleczko do demakijażu Celia - dobry kosmetyk w świetnej cenie.

Pierwsze spotkanie z tym kosmetykiem miałam niecały rok temu. Jako tani produkt sprawował się bardzo dobrze i nie wiem, co za licho mnie podkusiło, żeby po jego skończeniu kupić inne mleczko. Tym niechlubnym zastępcą stało się niebieskie mleczko Be Beauty z Biedronki. Nie wiedziałam, że wraz z jego używaniem wzrośnie moja niechęć do niego i jak najszybsze zużycie tego niezbyt dobrego kosmetyku. Gdy to się już stało, pokornie wróciłam do starego towarzysza, który to aktualnie jest już ku końcowi.
Mleczko do demakijażu z kolagenem firmy Celia jest bardzo dobrym kosmetykiem i to za całkiem niedużą kwotę. Pojemność 250 ml/cena około 5 zł. Dostępne jest w Tesco (tam je kupiłam) oraz w Rossmannie.



Skład

Opis działania

Mleczko zamknięte jest w poręcznej butelce. Zatrzask trzyma dość mocno, więc jeżeli opakowanie jest przewożone w pozycji pionowej, to nie ma możliwości wylania. Mleczko łatwo dozuje się na płatek, nie brudzi nakrętki. Konsystencja jest rzadka i w przypadku nalania zbyt dużej ilości na płatek możemy mieć kosmetyk nie tylko na nim, ale też na dłoniach czy umywalce. 
Co do opisu działania producenta, to mogę się zgodzić, że mleczko działa łagodząco - skóra nie piecze po jego użyciu, nie jest podrażniona. Nie używam go do demakijażu oczu, ale raz się "zapędziłam" i nałożyłam płatek z mleczkiem na oko - przez jego dużą ilość na płatku, powieka była sklejona, produkt dostał mi się do oka, ale szybko starłam nadmiar mleczka czystym wacikiem i przy okazji zmyłam makijaż. Oko troszkę poszczypało, ale po przemyciu wodą to nieprzyjemne uczucie minęło. Co do zawartości kolagenu i jego "uzdrawiającej" mocy, to nie zauważyłam jakiejś większej poprawy i zmniejszeniu moich "śmiechowych" zmarszczek. Kosmetyk dobrze oczyszcza skórę (ja i tak potem myję twarz żelem i wodą), nie zostawia po demakijażu nieprzyjemnego uczucia, skóra nie jest ściągnięta.

Konsystencja




Moim zdaniem warto kupić to mleczko - dobrze zmywa makijaż, jest tanie - czego chcieć więcej :)

Jako że to mleczko już mi się kończy, to zakupiłam kolejne - Ogórkowe mleczko do demakijażu Ziaja. Wcześniej już je posiadałam w swojej kosmetycznej szafce i wiem, że na pewno nie jest bublem (recenzję napiszę jak zwykle po minimum 3 miesiącach użytkowania).


A teraz wyruszam do IKEA na małe zakupy :) Po powrocie wrzucę dzisiejszy makijaż, do  którego użyłam oliwkowo-złotego cienia Inglot z wygranej na blogu Ilovemakeup :)


2 komentarze:

  1. mam tonik z Celia i lubię:) a mleczek nie lubię z zasady:) ale kosmetyki Celia ma dobre:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przepadam za mleczkami, ale to mnie jakoś kusi :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!