Klorane z chininą i wit. B - czy warto spróbować?

Ten produkt zbliża się ku końcowi, używam go od ponad 3 miesięcy i czas najwyższy na recenzję. Kupiłam go, aby włosy przestały wypadać i zregenerować je do ponownego wzrostu. Stosowałam go co 2-3 dni.

Pełna nazwa to Klorane, "Mocny włos" - szampon na bazie chininy i z kompleksem witamin B.  
Przeznaczony jest do włosów cienkich, osłabionych i pozbawionych witalności.
Pojemność 200 ml/cena ok. 25 zł (czasem w promocji w Superpharm za ok. 20 zł).





Opis producenta

Skład

Link do KWC -> KLIK

Ja używałam go tylko na skórę głowy, a co zleciało, tym myłam resztę włosów.

Szampon ma brunatny kolor. Zapachem przypomina męskie kosmetyki, ale nie jest nachalny i spokojnie da się "go używać". Konsystencja jest dość gęsta. Ilość około łyżki stołowej wystarcza aby umyć skórę głowy, ale to, co spłynie może nie starczyć na resztę włosów, zwłaszcza jak ma się je bardzo długie. 



Moje wrażenia dotyczące działania po okresie używania są jak najbardziej pozytywne.
Szampon dobrze się pieni. Ja go nakładam wcześniej rozmieszanego z wodą aby pianą dotrzeć wszędzie, bo nałożony w jedno miejsce, w tym jednym miejscu zostanie. Nie zauważyłam podrażnienia skóry głowy, nawet po tym domowym peelingu, o którym pisałam. Jedyny minus jaki zauważyłam, to taki, że szampon dość mocno plącze włosy podczas mycia. Ja mam mały patent na to i podczas spłukiwania szamponu, włosy delikatnie przeczesuję rzadkim grzebieniem ciągle polewając je wodą. Dzięki temu nie są poplątane i łatwo nałożyć później na nie odżywkę (po której nałożeniu również przeczesuję włosy, ale nie dotykam skóry głowy). Obowiązkowo po nim należy nałożyć odżywkę, bo inaczej będą w dotyku sianowate, suche i sztywne - jak to po ziołowym szamponie. Zauważyłam, że po zastosowaniu tego kosmetyku, włosy dłużej są świeże - ja zwykle myję kudełki co 2 dzień, ale czasem i 3 dnia włosy wyglądały dobrze. Czytałam również, że w czasie używania skóra głowy zaczyna się przetłuszczać - w moim przypadku nie miało to miejsca. Skóra była dobrze oczyszczona, ale nie była przesuszona, łupież się nie pojawił. Włosy wypadają w mniejszej ilości, są dużo mocniejsze i widzę, że zaczęły rosnąć nowe włoski. Szampon nie obciąża włosów, są one lżejsze i nie elektryzują się. Oczywiście, żaden szampon nie zlikwiduje w 100 % problemu, ale uważam, że ten, jako pomocnik w walce z nadmiernym wypadaniem, świetnie się sprawdza. Ja na pewno jeszcze do niego wrócę, choć cena może troszkę odstraszać.

Dzięki Wizażowni zagłębiłam się w temat olejowania włosów. Poczytałam wątek na Wizażu dotyczący olejów i ich właściwości, i postanowiłam spróbować sił z tego typu pielęgnacją włosów :)
Na pewno dam znać, czy osiągnęłam pożądane przeze mnie efekty (gładkie i nawilżone włosy).

Dziękuję za odwiedziny :)

3 komentarze:

  1. Muszę wypróbować. Szkoda, ze plącze włosy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ah! Czuję się wyróżniona :D Nawet nie wiesz jakiego miałam banana na twarzy jak przeczytałam Twój komentarz, że siedzisz z olejkiem arachidowym :D:D

    Bardzo się cieszę :) Samego szamponu z recenzji nie używałam :( ja jestem jakaś dziwna, same taniochy szampony używam :Dale co zrobić, jak najlepiej na mnie działają ;-)

    Zoila,
    a które szampony nie plączą? :) Jak mają tylko troche mniej silikonów w sobie to plączą niemiłosiernie ;-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!