Kobo, Baza pod cienie do oczu.

Witajcie :)
Przepraszam za brak nowych postów, ale zmogło mnie przeziębienie i leżę w łóżeczku. Zobaczyłam, że mam kilka zdjęć kosmetyków, których jeszcze nie zrecenzowałam :) 
Dziś przyszedł czas na Bazę pod cienie Kobo.
Jest to wygładzająca i utrwalająca baza pod cienie, która poprawia intensywność koloru, trwałość cieni oraz ułatwia aplikację. Cena 16 zł/6g.
Ja nie mam mocno tłustych powiek, ale nanoszę krem na powieki i jeżeli bym nie nałożyła bazy, to cienie bym miała pod brwiami :D Dlatego też skusiłam się na ten produkt.

A tak wygląda opakowanie mojej bazy po 8 miesiącach używania.





Wygląd i użytkowość opakowania oceniam na 4 - starły się srebrne napisy na wieczku oraz boku dolnej części, zostały jedynie naklejki. Nakrętka w czasie użytkowania ciężko się zakręca, lekko nie domyka, ale baza nie wysycha. Jeżeli mam mokre dłonie lub podkład na palcach, to ciężko ją odkręcić.
Opakowanie jest łudząco podobne do opakowania bazy ArtDeco :)


Baza jest koloru beżowego. Zapach jest wyczuwalny, ale nie mogę go z żadnym innym porównać - dość specyficzny. Kosmetyk ma maślaną konsystencję, dość dobrze się rozprowadza, a jeżeli wyciągam kosmetyk bardziej ze środka, to na bokach tworzą się lekkie grudki, które ciężko rozsmarować na powiece. Przy dłuższych paznokciach mam problem z wydobyciem bazy z opakowania, bo często mam ją pod paznokciami - potrzebna do tego jakaś mała łopatka od kremu do twarzy lub wyciąganie wierzchem paznokcia :)


Cienie na bazie dobrze się rozprowadzają - ja zawsze nakładam bazowy cień (beżowy, cielisty) i dopiero na nim tworzę makijaż oka. Cienie nie zbierają się w załamaniu powieki, nie osypują i nie blakną.


Cienie spokojnie wytrzymują cały dzień na tej bazie, tak samo eyeliner. Ze zmyciem nie ma większych problemów. Nie zauważyłam większego podbijania koloru cieni - używam cieni Inglot oraz Sleek :)
 

Ogólnie bazę oceniam na 4. Nie każdej może pasować, zwłaszcza jeżeli miały możliwość wypróbowania lub używały ArtDeco :) Ja, oprócz tego babrania paznokciami, problemami z nakrętką, to jestem z niej zadowolona i pewnie kupię kolejne jej opakowanie.


W ciągu ostatnich kilku dni używałam tego pędzla kabuki Basic z Schleckera i jestem bardzo zadowolona z niego. Nakładam nim bronzer i muszę przyznać, że radzi sobie świetnie. Dobrze rozprowadza kosmetyk, nie przyczynia się do powstawania plam, dokładnie rozciera bronzer. Jedyny minus to wyłażące włoski, ale mogę na to przymknąć oko, skoro tak świetnie się sprawuje razem z bronzerem :)

Dziękuję za wszystkie komentarze i odwiedziny :)
Pozdrawiam serdecznie
Przeziębiona 


14 komentarzy:

  1. Będę musiała przyjrzeć się tej bazie. A na pędzel kabuki ze Schleckera mam od dawna ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę w końcu kupić jakąś bazę, chociaż nie wiem czy mi się opłaca, bo nie używam cieni na co dzień. Może za taką cenę się skuszę? Szkoda, że nie pokazałaś jakichś kolorowych cieni zeswatchowanych na bazie :)

    www.liliowyzakatek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Zoila Ja pędzel jeszcze trochę poużywam, wypiorę kilka razy i wystawię recenzję, ale tak jak pisałam, póki co jestem z niego zadowolona - minus to te włoski, ale mam nadzieję, że niedługo po praniach przestaną wyłazić oraz zapaszek sztucznego włosia - wyczuwalny, ale da się z nim żyć :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nika. Jak podładuję aparat to jutro wrzucę zdjęcia, bo światło dziś już nie takie :D
    Cena jest niska i to mnie też zachęciło do kupienia, bo początkowo planowałam tą z ArtDeco :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam bazę i bardzo ją lubię. Jak ją skończę, to pewnie kupię taką samą.
    Co do pędzla z Basic, mam podobne odczucia do Twoich:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ilussia, Monika
    Dziękuję za komentarze :) Czasem warto poszukać tańszych zamienników :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej! Ja też używam tej bazy i zgadzam się z każdym Twoim słowem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Już któryś raz czytam o bazie z Kobo i chyba się w końcu też na nią skuszę :) Wkurza mnie strasznie w kosmetykach jak ścierają się z nich te napisy, jakieś wzorki itp :P jestem estetką i mnie strasznie to drażni, że opakowanie brzydko wygląda :P

    OdpowiedzUsuń
  9. nigdy nie uzywałam jej, jakos ostatnio zraziłam sie do kobo :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Dorota Dziękuję za komentarz :)
    Wizażownia Ja też tak mam :D Lubię w czasie malowania sobie poczytać, co tam ciekawego na kosmetyku napisane i też mnie drażni, jak się pościerają napisy i opakowanie nie jest już takie ładne :)
    ~~Lila~~ Ja z Kobo miałam tylko tą bazę. Jakoś na inne kolorówkowe kosmetyki nie mogę się skusić :) Do Catrice jeszcze podchodzę jak pies do jeża, ale pewnie prędzej czy później się skuszę :D Jak wydenkuję całą zawartość kosmetyczki kolorówki :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie jestem w stanie porównać do żadnej, bo nie używam baz :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja pędzla kabuki używam do pudru :) co do bazy to tej jeszcze nie wypróbowałam, w zasadzie to stracilam nadzieję że po jakiejkolwiek mój makijaż oka sie utrzyma :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Katsuumi To masz szczęście, jak Ci się cienie nie rolują, nie zbierają w załamaniach i cały makijaż oka wytrzymuje minimum 5 godzin :)
    Dianuseeek Ja poczytałam KWC i chciałam kupić albo tą z Hean, albo Kobo. Poszłam na łatwiznę, bo Hean-u nie chciało mi się szukać i kupiłam tą z Kobo :D Moim zdaniem warta jest uwagi :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!