Tusze: Essence vs Miss Sporty - recenzje.

Witam po weekendzie :)
Brak czasu, rodzinna uroczystość oraz ciążowe dolegliwości troszkę uniemożliwiły mi dodawanie postów :( Aktualnie leżę w łóżku i odliczam czas do skończenia I trymestru - mam nadzieję, że wtedy mdłości przejdą :)
A dziś wracam z kolejną odsłoną z serii Polecam-nie polecam.  Tym razem będą to dwa tusze do rzęs: Essence, Multi Action, Smokey Eyes oraz Miss Sporty, Xtra Black Lash Bulding Mascara. Oba tusze są niewodoodporne.



Długi czas poświęciłam na przejrzenie wizażowego katalogu KWC. Głównie skupiłam się na tuszach tańszych marek, m.in. Essence, Wibo, My Secret, Bell. Po nieudanym zakupie tuszu Maybelline The Falsies, wolałam już nie ryzykować ze średnią i wyższą półką (choć na pewno któryś tusz byłby dla mnie idealny :D). I tak trafiłam na tusze z serii Multi Action. Słyszałam opinie o tych w różowym oraz zielonym opakowaniu, ale zaintrygował mnie ten z pomarańczowymi emblematami. Cena to 11 zł/8,5 ml.


Na stronie produktów Essence w opisie tej maskary możemy przeczytać: "Wielofunkcyjna maskara smokey eyes wyczaruje jednocześnie fascynujący i intensywny look w głęboko czarnym odcieniu. Innowacyjna szczoteczka nylonowa, która jest  wyprofilowana i płaska zarazem, umożliwia maksymalny kontakt z rzęsami i dociera nawet do najcieńszych rzęs w kącikach oczu, aby dodać im super objętości, podkreślić i zagęścić. W chwili gdy nakładasz maskarę, specjalna formuła zawierająca delikatne woski, dodaje objętości od nasady aż po końce. Dzięki kremowej, delikatnej formule, szczoteczka aplikuje maskarę z łatwością raz po razie – bez efektu sklejenia rzęs."

Moje wrażenia po używaniu tej maskary:

Kilka słów o szczoteczce. 
Włosie jest nylonowe i składa się z dwu długości: czubek szczoteczki ma standardowy wygląd stożka,a reszta szczoteczki jest płaska. Bardzo dobrze pokrywa tuszem rzęsy. Stożkowy czubek jest idealny do malowania dolnych rzęs oraz rzęs w wewnętrznym kąciku oka. Minusik jest taki, że włoski w płaskiej części są długie i często "tuszuję" swoją powiekę nad rzęsami. Na włoski nie nabiera się nadmierna ilość tuszu, więc wcześniej nie ma potrzeby wytrzeć szczoteczki w chusteczkę.















 Tusz jest bardzo dobry. Rzęsy są rozdzielone, dokładnie pokryte tuszem. Przy kilkukrotnym pomalowaniu powstają grudki, ale wystarczy przeczesać rzęsy grzebykiem i znikają :) Opakowanie bardzo mi się podoba - jest matowe i dłoń nie ślizga się przy odkręcaniu. Tusz się nie kruszy, nie rozmazuje. Łatwo go zmyć i nie ma pozostałości między rzęsami. Nie uczula, nie podrażnia, nie powoduje łzawienia, a moje oczy są dość wrażliwe. Maskara świetnie podkreśla rzęsy, delikatnie je pogrubia. Mocno widocznego wydłużenia nie zauważyłam, ale rzęsy wydają się minimalnie dłuższe. Szczególnie polecam go do używania wraz z zalotką. Taki właśnie efekt widzicie na zdjęciach poniżej :)

 



























A teraz krótka recenzja drugiego tuszu- Miss Sporty Xtra Black.


Pierwszy raz zetknęłam się z tym tuszem około dwóch lat temu. Szukałam dobrego tuszu, który nie będzie sklejał rzęs, a je delikatnie pogrubi i podkręci. Znów przeszukałam KWC i dzięki pozytywnym recenzjom, przy najbliższej okazji zakupów w Rossmannie, wrzuciłam go do koszyka. Cena zachęciła jeszcze bardziej 10 zł/8 ml. I o ile wtedy byłam zadowolona z tego tuszu, to gdy kupiłam go drugi raz, tusz okazał się kompletną klapą.

Niestety, na stronie Coty nie ma opisu tego tuszu, opis KWC: "Fabulous Lash Building Mascara w wyjątkowej wersji Xtra Black.Świetnie pogrubia i podkręca rzęsy, nadając im niesamowity, głęboki odcień czerni. Jest wydajny, trwały i nie zostawia grudek."


Szczoteczka jest w kształcie stożka, wykonana z włosia nylonowego, łatwo nią manewrować. Na najkrótszych włoskach zbiera się pokaźna ilość tuszu i trzeba użyć chusteczki, żeby zebrać jego nadmiar i nie mieć efektu posklejanych rzęs w kąciku wewnętrznym. 


Opakowanie jest eleganckie, niestety minusem jest brak polskich napisów. Plusem jest rzeczywiście porządna, głęboka czerń. Tusz tworzy grudki na rzęsach, skleja je, poza tym kompletnie nic nie robi z rzęsami - nie podkręca, nie pogrubia, nie wydłuża. Tusz się kruszy w ciągu dnia, osypuje na dolną powiekę, a w wewnętrznym kąciku znika.
I ostatni - wielki minus: dzięki temu tuszowi miałam piękne królicze oczy, które poprzedzone były krostkami na górnej powiece (coś a'la kaszka) oraz lekko opuchnięta powieka. Długo się zastanawiałam, co może być tego przyczyną. Nie zmieniałam płynu do demakijażu, kremu pod oczy, cieni, bazy. Winowajcy szukałam między żelowym eyelinerem z Essence, którego kupno i używanie zbiegło się z zakupem maskary Miss Sporty oraz samego tuszu. Po dwóch tygodniach używania tych kosmetyków osobno wynik był jednoznaczny - wysypka, łzawienie oraz jeszcze bardziej czerwone oczy niż posiadam, były wynikiem używania tej maskary. Momentalnie ją odstawiłam, przez tydzień nie malowałam w ogóle oczu, wysypka zniknęła, oczy przestały być podrażnione, zniknęła opuchlizna z górnej powieki.

Tak więc teraz, kiedy mam kupić kolejny tusz do rzęs, długo się zastanawiam (często nawet zanim skończy mi się aktualnie używany), przeglądam KWC, czytam recenzje zamieszczone na innych blogach i wybieram maksymalnie 3, które mnie interesują :)

Poniżej prezentuję zdjęcia umalowanych rzęs. 


 










Będąc na wczorajszych szybkich zakupach, odkryłam, że Auchan jest skarbnicą maseczek wielorakiego rodzaju :D Stanęłam przed półką z maseczkami i kremami - dostałam oczopląsu i kociokwiku :D Oczywiście nie odeszłam z działu z pustymi rękami - kupiłam trzy rodzaje oraz krem do twarzy Ziaja HerbikaPlant, ponieważ wykończyłam już kompletnie Ziaja Med redukujący podrażnienia (opisywałam go w poście z projektem denko). Dziś aparat się ładuje, więc jutro pokażę Wam moje zakupy :D

Udanego wieczoru :)


6 komentarzy:

  1. Ten z Miss Sporty o wiele lepiej wygląda na Twoich rzęsach ! : )
    Kupiłam krem Ziaja HerbikaPlant, biała herbata. I jest to super krem jak na razie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Caathy Jeżeli Miss Sporty by mnie nie uczulił, to bym go używała, ale wolę mieć normalne oczy niż straszyć ludzi :D Z HerbikaPlant mam także krem pietruszkowy pod oczy, ale jeszcze wydostaję resztki z witaminowego Ziaja i muszę się powstrzymać przed otwarciem tamtego :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze wiedzieć, nie kupię tego tuszu z Miss Sporty.

    OdpowiedzUsuń
  4. pierwszy zdecydowanie lepszy, ten drugi miałam podobny i tez był beznadziejny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zoila Z Miss Sporty byłam zadowolona za pierwszym razem. Teraz, poza tym paskudnym uczuleniem, nie bardzo przypasował mi delikatny efekt, a nakładanie kilku warstw jest czasochłonne i grudek się nie uniknie
    ~~Lila Ja się zastanawiałam między wszystkimi trzema z tej serii Multi Action, ale w tym Smokey Eye spodobała mi się nietypowa szczoteczka i muszę powiedzieć, że jest ona bardzo dobra :D

    Dziękuję za komentarze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam ten tusz z Essence.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!