Moja pielęgnacja twarzy - żele do mycia.

Kolejna odsłona pielęgnacji mojej twarzy :)
Dziś zrecenzuję dwa żele, które dostępne są w Biedronce. Oba żele nie posiadają w składzie SLS (nie pienią się), mają pojemność 150 ml i kosztują 5 zł - to zachęca to kupienia i wypróbowania. Ja stosuję je na delikatnie zwilżoną twarz, masuję i spłukuję letnią wodą. Producentem jest Tołpa, która takie same kosmetyki sprzedaje pod marką własną :)
Wklejam Wam link ze stroną, gdzie możecie wpisać kod paskowy z opakowania i będziecie wiedzieć, kto jest producentem :) 



Pierwszy to Nawilżający żel do mycia twarzy Massage Effect. Przeznaczony jest dla skóry normalnej i mieszanej.




























Żel jest hypoalergiczny, ma niebiesko-przezroczysty kolor, a w nim zatopione są małe niebieskie kuleczki, które mają za zadanie masować skórę i uwalniać zawartą w nich witaminę E. W swoim składzie ma ekstrakt z lotosu, który ma zapewnić uczucie świeżości i czystości, a także d-panthenol łagodzący podrażnienia.
Opakowanie jest praktyczne - widać, ile jeszcze zostało kosmetyku, tuba się łatwo otwiera, ale nie ma możliwości samoistnego, przypadkowego otwarcia.




Kosmetyk ma lekko "męski" zapach - nie nachalny, ale wyczuwalna jest nutka zapachu męskich kosmetyków. Produkt łatwo rozprowadza się na skórze, nie pieni się, ale dobrze oczyszcza ją z resztek makijażu. Żel jest gęsty i wydajny - wystarczy użyć ilość wielkości wiśni. Dobrze się spłukuje, nie ma uczucia niezmytej twarzy. Po spłukaniu i delikatnym osuszeniu twarzy nie czuć ściągnięcia skóry.
Ja nie używam go jak płynu micelarnego czy mleczka do demakijażu oczu, więc nie wiem, czy sprawdza się w takiej roli - zresztą jest to żel do mycia twarzy a nie demakijażu.

Uważam, że za cenę 5 zł to bardzo przyzwoity produkt. Jak tylko zobaczyłam te żele rok temu w Biedronce, to od razu kupiłam 4 na zapas :D


Drugi to Peelingujący żel do mycia twarzy Pure Effect. Przeznaczony jest dla skóry tłustej i mieszanej.



























Na ten żel skusiłam się, gdy moja szczoteczka do mycia twarzy z Rossmanna (recenzja u Bella Beauty) odmówiła posłuszeństwa. Jako że posiadam dwa peelingi - Morelowy St.Ives, który ma za duże drobinki, żebym mogła go używać na całą twarz oraz Clearskin Avon - ma mniejsze drobinki, ale są zbyt ostre; chciałam żel, który będę mogła używać co dwa dni bez ryzyka podrażnienia. Moja skóra jest wrażliwa, na policzkach sucha, strefa T bez większych przetłuszczeń.

Produkt jest również hypoalergiczny. Ma ładny, zielonkawy kolor, drobinki są ciemniejsze. Kompleks anti-sebum (składa się z łopianu, jałowca, goryczki żółtej, cytryny i tymianku) powoduje zmniejszenie wydzielania sebum oraz działa ściągająco.


Drobinki są delikatne, nieostre, więc nie ma ryzyka podrażnienia skóry. Żel również się nie pieni, jest troszeczkę rzadszy niż ten niebieski, ale również jest wydajny i wystarczy mała ilość do umycia twarzy.
Zapach tego kosmetyku jest delikatny i łagodny. Żel doskonale oczyszcza skórę, która zaraz po jego użyciu jest zaczerwieniona i ściągnięta, ale wszystko znika po przetarciu skóry tonikiem i nałożeniu kremu. Nie zauważyłam większego wysuszenia, bo delikatnie osuszam skórę i szybko stosuję tonik, ale jako jest to produkt przeznaczony dla skóry tłustej, to używany przez osoby ze skórą suchą może wysuszać i podrażniać. Po stosowaniu tego kosmetyku moja skóra jest gładka, miękka i przygotowana pod nałożenie maseczki :) 
Ostatnio z powodu hormonów ciążowych nie mam zbyt wielu niespodzianek, ale zauważyłam, że te już istniejące, szybciej znikają. 


Moje ogólne wrażenia są jak najbardziej pozytywne. Do wyboru jest jeszcze różowy żel, który początkowo był w biało-niebieskim nieprzezroczystym opakowaniu - ten też używałam i również byłam z niego zadowolona. Jak skończy mi się niebieski nawilżający, to kupię różowy :)

Miłego dnia :)

6 komentarzy:

  1. No kurcze! Cały czas spotykam te żele na blogach :) Muszę je koniecznie kupić! Może nawet dzisiaj pokonam swojego lenia i się po nie wybiorę:)

    PS Bardzo ciekawy blog, pozwól że poobserwuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie w kosmetykach z biedronki odstraszają niestety parabeny w składzie... A szkoda, bo wiele dobrego slyszałam o ich działaniu. Jestem ciekawa czy parabeny zostaną kiedyś wycofane czy nie...

    U mnie dzisiaj haul: http://liliowyzakatek.blogspot.com/2011/10/rossmanowy-haul.html

    OdpowiedzUsuń
  3. to najczęściej kupowane przeze mnie produkty do twarzy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. też obecnie używam żelu z Biedronki i jestem zadowolona, tym bardziej, że wróciłam do codziennego stosowania mydła siarkowego i zauważyłam, że znacznie podniósł się mi stopień nawilżenia cery właśnie jak przemyję buzię dodatkowo tym żelem Biedronkowym ;) teraz codziennie bez konsekwencji suchej skóry mogę używać mydełka i pozbywać się niespodzianek ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam żele z Biedronki - za cenę, wydajność i działanie :) Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!