Matowy fiolet.

Tak jak pisałam we wcześniejszej notce - oto matowy szybkoschnący lakier do paznokci Golden Rose Matte nr 08. Cena 7,90 zł/poj.11,5 ml.
Opis producenta ze strony www.goldenrose.pl - Seria szybkoschnących matowych i półmatowych lakierów do paznokci, które nadają jedyne w swoim rodzaju matowe wykończenie. W obu seriach znajdują się 22 najmodniejsze kolory. Ze względu na zastosowaną formułę, która zapewnia tak unikalne matowe pokrycie, lakier może się szybciej ścierać. Producent zaleca aby lakier nakładać codziennie. Trwałość lakieru zwiększy nałożenie bazy pod lakier.


Buteleczka jest estetyczna, wykonana z matowego szkła i plastikowej nakrętki. Jak zwykle brak składu na etykietce. Na stronie internetowej Golden Rose również nie ma opisu składu. Pędzelek jest wg mnie duży i trudno nim było mi pomalować moje małe paznokcie. Skórki dookoła miałam bardzo "uświnione" :D
 

Do pełnego krycia spokojnie wystarczy jedna warstwa, ale ja, oczywiście naniosłam lakier dwukrotnie - kolor był głębszy i ciemniejszy. Pod niego nałożyłam silnie regenerującą odżywkę z Lovely Wibo. Lakier dobrze się na niej rozprowadzał, ale zostawały prześwity, dlatego potrzebna była ta druga warstwa.


Lakier bardzo szybko schnie - około minuty wystarcza mu na całkowite wyschnięcie bez ryzyka "odbijania wzorków". Na moich paznokciach wytrzymał całe 2 dni, ale w tym czasie sprzątałam, myłam naczynia, jednym słowem, bardzo intensywnie go "testowałam". Końcówki miałam dość mocno starte. Lakier nie odpryskiwał i podejrzewam, że gdyby nie intensywne sprzątanie, to wytrzymałby spokojnie 3-4 dni. Zauważyłam jednak, że po moczeniu paznokci mat schodzi, nie zmienia się drastycznie w zwykły kremowy lakier, jednak mat jest bardzo mały. Lakier dość dobrze się zmywa. Jedynym problemem podczas tej czynności jest to, że ja miałam fioletowe całe opuszki palców - po kolejnym zmyciu zmywaczem wszystko się całkowicie zmyło.

 




Tu przedstawiam drugi zakupiony lakier - seria Miss Selene. Jutro spiłuję pazurki, bo cały czas mi się rozdwajają i pomaluję tym kolorem.





Aparat został podłączony do ładowania, a ja mam tyle do sfotografowania :D 
Pan B. znów ma popołudniówki, więc ja korzystam z chwili wolności :D chociaż wolę, jak On jest po południu w domu :)

Miłego wieczorku :) 


1 komentarz:

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!