Kolorowe kredki w kosmetyczce mam !

Mój kredkowy zbiór nie jest mocno imponujący. Kiedyś miałam tylko czarną i białą kredkę, więc to i tak sukces, że mam kolorowe :D



 * NYX kredka Jumbo Pencil w odcieniu Milk 604. 
Sztyft umieszczony jest w plastikowej obudowie. Plastikowa nakładka popękała mi po ok. 3 miesiącach używania. Napisy na opakowaniu się nie ścierają. Dość łatwo się temperuje, pod warunkiem, że poleży z godzinkę w zamrażarce. Kredka jest bardzo miękka, używam jej na linię wodną i średnio się sprawdza. Podczas noszenia znika, a zaraz po nałożeniu jej na linię maże rzęsy i zostawia na nich grudki - dzieje się tak przez jej grubość. Dobrze nadaje się do rozświetlania łuku brwiowego, a także nałożona na całą powiekę jako baza. Kosztowała ok. 15 zł/waga 5 gr. 
* Konturówka do ust Essence w odcieniu Pink Brown 02 (przypomina mi kolor różowej cegły)
Kredka osadzona jest w standardowym drewnie. Plastikowa nakładka jest trwała i twarda - jeszcze nie popękała. Kredka jest miękka, łatwo narysować nią kreskę na ustach. Minusy: szybko znika z ust i w przypadku nałożenia jej jak kolorowej pomadki, wysusza usta. Cena to ok.5-7 zł/1 gram.
* Kredka do oczu Astor w kolorze Graphite 082 (szaro-stalowy odcień)
Dostałam ją jako gratis do kredki NYX. Kredka również umieszczona jest w drewnie i podobnie jak kredka Essence, plastikowa nakładka jest twarda i wytrzymała. Kredka jest twarda, na dłoni sunie gładko, ale na powiekach już jest problem. Trzeba kilkukrotnie nałożyć ją, bo raz nie wystarcza - kolor prześwituje. Kredka nie jest zbytnio trwała i trudno ją rozmazać. Ja nie jestem z niej zadowolona i raczej nie skuszę się na zakup innych odcieni.
* Kredka do kresek Manhattan, odcień black 1010N
Tą kredkę również dostałam wraz z cieniami Manhattan. Z tego, co kojarzę, to czasem można ją dostać w zestawie z tuszem do rzęs. Jej jeszcze nie miałam okazji nosić cały dzień. Kredka jest miękka, na dłonie sunie gładko, kreska jest wyraźna.


 * Kredka do kresek Golden Rose nr 301 (czarna)
Kredkę kupiłam jakieś dwa lata temu, jak miałam jeszcze szał na czarną linię wodną. Kredka nie jest mocno napigmentowana, kreska jest delikatna i trzeba trochę się namęczyć, żeby wyczarować piękną, głęboką czarną kreskę. Kredka szybko się ściera, co może dawać efekt pandy. Kosztowała ok. 7 zł. 
* Kredka Emily wodoodporna nr 102 (średni brąz ze złotymi drobinkami) oraz nr 112 (brązowo-śliwkowy odcień)
Wielkim plusem jest cena - ok.3,5 zł i bogata gama odcieni. Ja kupiłam dwie. Kredki są miękkie, nawet bardzo i nie trzeba się męczyć przy rysowaniu kreski. Oczywiście jest tego minus - w kącikach oczu potrafi się rozmazać i zniknąć :D Ogólnie polecam wypróbować, bo i cena niska, i łatwo nią manewrować :)

Od góry: NYX, Essence, Emily nr 112, Emily nr 102, Manhattan, Astor, Golden Rose nr 301

A już niedługo na moim blogu znajdą się:
- moja kolekcja cieni Inglot (trochę tego mam :D),
- recenzja podkładów Revlon Colorstay oraz Maybelline Dream Satin Liquid,
- patent na używanie Revlon Colorstay,
- kolejne recenzje lakierów do paznokci.


2 komentarze:

  1. manhattan wygląda ładnie :) ja jakoś niebardzo umiem używać kontórki do ust :)

    OdpowiedzUsuń
  2. zapraszam .. proszę o przeczytanie tej notki, dla mnie jest to bardzo ważne ... z góry dziękuję ...
    http://lubiemamby.blogspot.com/2011/10/prosba.html

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!