Projekt denko.

W przeciągu tego miesiąca "zdenkowałam" kilka kosmetyków, więc podzielę się z Wami moją opinią na ich temat. Ostrzegam - będzie długo :D
*Tusz do rzęs Wibo Spectacular Me, cena ok. 9 zł/poj. 8 ml.  Recenzja tuszu dostępna tutaj KLIK.









































* Delikatna woda micelarna do oczyszczania skóry ze skłonnością do rumienia Aquaruboril Isis Pharma  poj. 250 ml. Ja ją kupiłam w zestawie z kremem Ruboril i Ruboril Expert S za ok. 60 zł; Według KWC cena samego płynu to ok. 45 zł.
Opakowanie poręczne, klapka zamykająca otwór nie otwiera się łatwo, więc nie ma praktycznie możliwości samootwarcia butelki. Napisy na etykiecie podczas użytkowania się nie ścierają. Zapach płynu jest moim zdaniem nieprzyjemny, chemiczny, wrażliwym nosom może się nie spodobać. Płyn średnio sobie radzi z demakijażem. Trzeba kilkukrotnie przemyć powiekę aby dokładnie zmyć cienie oraz tusz, a i tak zawsze coś zostanie przy samych rzęsach. Jeżeli płyn dostanie się do oczu, to przez chwilę można czuć pieczenie i łzawienie - po kilku minutach mija. Co do zmywania podkładu, z nim też nie radzi sobie zbyt dobrze. Jeżeli jednak na twarzy mam tylko puder sypki Wet'N'Wild lub prasowany Synergen - płyn poradzi sobie bardzo dobrze. 
Ogólne moje wrażenia - jeżeli miałabym kupić ten płyn bez promocji, to bym go nie kupiła. Jedno opakowanie już zużyłam, czeka na mnie jeszcze jedno.


* Tonik intensywnie nawilżający Algi morskie Soraya Beauty & Nature, poj. 200 ml. Ceny niestety nie znam - dostałam go od mamy.
Opakowanie jest poręczne, klapka otwierająca "wlot" jest trochę niestabilna - przy mocniejszym pociągnięciu może się połamać/wyłamać/uszkodzić. Zapach toniku jest świeży, dość mocny- cały czas mam wrażenie, że już gdzieś czułam ten zapach, jednak nie mogę sobie przypomnieć co to było. Według opisu producenta, kosmetyk ma na długi czas utrzymać skórę nawilżoną i delikatnie ją rozjaśnić. Rozjaśnienia jako takiego nie zauważyłam (bladolica jestem, więc nawet nie wiem gdzie bym miała je widzieć :D). Skóra po przetarciu tonikiem nie była ściągnięta, wysuszona, jednak miałam wrażenie lepkości skóry - minimalne, ale zawsze, dopiero po nałożeniu kremu znikało. 
Kosmetyk oceniam jako dobry z plusikiem. Gdyby nie ta lepkość to i uczucie odświeżonej skóry byłoby większe, a tak to miałam wrażenie niedomytej twarzy.


* Antyperspiracyjny dezodorant w kulce Silk&Cashmere Oriflame, poj. 50 ml., cena ok. 7 zł. 
Opakowanie standardowe jak w większości kulek. Nakrętka łatwo się odkręca. Zapach jest bardzo ładny - delikatny, subtelny, pudrowy. Konsystencja dezodorantu jest dość kleista, długo schnie położony pod pachy. Według mnie zostawia białe ślady, a nie "roluję" nim mocno skóry.  Średnio chroni przed potem i jego zapachem - jeżeli któraś ma duży problem z potliwością, to nie polecam tego kosmetyku. Ja go więcej nie kupię, bo wolę mniej kleiste kulki, a nie takie jak np. z Avonu czy ta z Oriflame.


















* Krem redukujący podrażnienia na dzień Ziaja. Seria do cery suchej i wrażliwej. SPF 6.   poj. 50 ml/cena ok. 12 zł. 
To jest już druga tubka tego kremu, jaką zużyłam. Kupiłam go w Supherpharm wraz z kremem pod oczy z wit. E.  i dostałam gratis krem do rąk z ekstraktem z bawełny, który już recenzowałam wcześniej. Opakowanie średnio mi się podoba - odkręcana nakrętka jest nieporęczna. Plusem jest to, że nie trzeba grzebać jak w słoiczku, co jest mniej higieniczne. Tubka jest miękka i łatwo ją ścisnąć w celu wydobycia produktu. Podczas dostania się powietrza do tubki, przy wyciśnięciu czasami krem "wyskakiwał" na lustro/umywalkę/kran/kotkę, a nie na mój palec. Krem jest dość lekkiej konsystencji, neutralnie pachnie, łatwo go rozsmarować na twarzy. Szybko się wchłania, ale widać delikatne natłuszczenie na twarzy. Kosmetyk jest wydajny - używam go od kwietnia i jeszcze troszeczkę mam go na dnie. Czy redukuje podrażnienia? Ja mam tendencję do rumienienia i krem ani nie zaognił ich, ale też jakoś specjalnie ich nie zredukował (od tego zresztą są inne kremy). Co do nawilżenia to nie mogę się przyczepić, skóra rzeczywiście jest nawilżona, gładka, delikatna. Stosowałam ten krem w czasie lata i radził sobie bardzo dobrze. W przyszłym roku poszukam jednak innego kremu.


Krem pod oczy z witaminą E dla cery dojrzałej Ziaja, poj. 15 ml/cena ok. 8 zł. 
Tubka standardowa jak we wszystkich kremach pod oczy z Ziaja - miękka, łatwo wycisnąć potrzebną ilość. Szkoda, że opakowanie jest odkręcane - otwierana nakrętka byłaby dużym ułatwieniem. Aplikator jest długi i prosto z niego aplikowałam krem pod oczy. Kosmetyk jest dość wydajny - używałam go od czerwca i jeszcze troszeczkę go mam na dnie. Konsystencja kremu jest dość lekka, szybko się wchłania. Zapach lekko wyczuwalny, niedrażniący. Z opisu producenta możemy przeczytać, że krem wyraźnie spłyca zmarszczki i likwiduje obrzęki wokół oczu. Niestety, nie mogę się z tym zgodzić. Zmarszczki mimiczne mam, mimo tych dwudziestu kilku lat, ale żem babka wiecznie radosna, to i się śmieję, a jak się śmieję to i się zmarszczki mi robią. Miałam nadzieję, że ten krem mi pomoże je zniwelować chociaż w małym stopniu. O, moje złudne nadzieje ! Krem w ogóle nie spłyca, nie zmniejsza i nie wygładza zmarszczek. A jeszcze jak przypadkiem dostanie się do oka... Kilka razy myślałam, że już będę łowić moje gały w zlewie :D Tak piecze i łzawi, że aż szkoda oczu. Na tubce jest napisane, żeby unikać wprowadzenia do worka spojówkowego, ale przecież to jest krem pod oczy, więc jednak powinien być delikatny i nie podrażniać gałek ocznych. To jest kolejny krem pod oczy Ziaja, z którego nie jestem zadowolona. W kolejce czeka na mnie Pietruszkowy krem pod oczy, również z Ziaja. Jeżeli ten znów będzie "nieprzyjemny", to całkowicie zrezygnuję z szukania odpowiedniego kosmetyku "podocznego" w propozycjach Ziaja.


* Balsam do ust Tisane, poj. 4,7 gr/cena ok. 9 zł.
Kupuję ten kosmetyk, kiedy czuję, że moje usta są mocno przesuszone. Nie wyrobiłam w sobie jeszcze nawyku smarowania ust co jakiś czas będąc na dworze. Ten balsam jest bardzo dobry. Opakowanie odkręcane (podobne do opakowania baz na powieki, m.in. ArtDeco czy Kobo), szkoda, że trzeba "gmerać" palcem, aby wydobyć produkt. Jest to uciążliwe i mało higieniczne np. będąc na spacerze. Zapach produktu jest miodowy - ma wosk pszczeli w składzie. Łatwo się go aplikuje na usta. Preparat jest dość tłusty i dobrze natłuszcza spierzchnięte usta. Warto go używać w zimie - chroni przed wiatrem i mrozem. Ja jestem z niego zadowolona i na pewno kupię kolejne opakowanie (już zużyłam dwa).


Z racji "zdenkowania" tuszu, wstąpiłam dziś do Douglas i kupiłam kolejny tusz z "niskopółkowców" Essence Multi Action Smokey Eyes.  


Przy okazji założyłam kartę na punkty. Dostałam także próbkę Bourjois Healty Mix Serum w odcieniu Light beige. Z przyjemnością wypróbuję ten podkład, a nuż będzie odpowiedni dla mojej skóry i wymagań :D


Byłam bardzo zaskoczona miłą obsługą w perfumerii, zwłaszcza że kupiłam tylko tusz. Przy kasie obok stała pani która miała większe (i droższe) zakupy i również dostała próbki. Świetnie, że nie trzeba prosić o próbkę (chociaż i tak powinno się ją dostać, bo przecież po to one są) i nie czuć się jak żebrak :)

A wracając do projektu denko... Czy Wy też rozcinacie tubki kremów do rąk, do twarzy, opakowania balsamów do ciała, żeby wyciągnąć całą zawartość? Ja tak robię, bo wiele kosmetyku zostaje jeszcze mimo mocnego ściskania opakowania, a przecież zapłaciłyśmy za cały kosmetyk a nie np. 95 % :)

Byłam dziś z panem B. na spacerku w Gdyni (dobra, do Gdyni dojechaliśmy autkiem :D),a  jutro udamy się na gdańską starówkę :D

Dobrej nocy i świetnego niedzielnego poranka życzę :) 


3 komentarze:

  1. a można gdzieś obejrzeć takie wisiorki i kolczyki?? :):)

    OdpowiedzUsuń
  2. aha :) nie to może specjalnie nie, tylko jak bys miała może jeszcze kiedys taki fotoblog to bardzo chętnie się przyjrzę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!