Polecam - nie polecam: kremy do rąk + haul.

Na moim blogu pojawia się coraz więcej recenzji. Tak jest też tym razem. 
Krem do dłoni. To, co jest niezbędne w pielęgnacji tej części ciała, która jest naszą wizytówką. Dziś zrecenzuję dwa kremy - jeden polecam, drugi, niestety nie.

Isana oraz Ziaja


 Zacznę od tego, który zyskał miano Kosmetyku Wszech Czasów. 

Isana Handcreme Intensiv 5% Urea. 


 Kupiłam go w Rossmanie za ok. 4,50 - 5 zł. Pojemność to 100 ml. Krem ma bardzo gęstą i treściwą konsystencję - niewiele go potrzeba do nakremowania całych dłoni. Bardzo dobrze rozprowadza się na skórze, Pachnie delikatnie, nienachalnie. Krem nie zostawia tłustego filmu, świetnie się wchłania, ale zostawia delikatną ochronną powłoczkę. Bardzo dobrze regeneruje suche dłonie, nawilża i natłuszcza skórę. Kosmetyk jest bardzo wydajny - stosuję go od około półtora miesiąca, codziennie na noc, czasem nakładam grubszą warstwę, do tego rękawiczki, a rano moje dłonie są gładkie, nawilżone, miękkie... Tubka jest miękka i chropowata w dotyku, dzięki czemu nie wysuwa się tak łatwo z nakremowancyh dłoni, ponadt to jest otwierana klapką, co jest dużym plusem. W składzie jest 5% mocznika, który powoduje właśnie takie "objawy" używania tego kremu. Mały minus to 3 składniki parabenowe, ale w kremie Ziaja jest ich 5, więc mniejsza ilość = mniejsze zło :)
Serdecznie polecam ten krem - jest to totalny KWC do dłoni.

Teraz krem, który otrzymałam do zakupów w Superpharm ok. 2 miesięcy temu. Wcześniej też miałam ten krem i pierwsze wrażenie, jakie na mnie zrobił, nie było dobre. Postanowiłam dać mu drugą szansę, gdy go dostałam, jednak również i tym razem się nie polubiliśmy. 

Ochronny krem do rąk z ekstraktem z bawełny firmy Ziaja. 
Pojemność to 100 ml, cena ok. 4 zł. 


Skład to miks składników, które niekoniecznie działają pozytywnie na skórę dłoni. Na drugim miejscu w składzie alkohol cetearylowy i dzięki niemu, po nałożeniu kremu wyczuwalny jest "alkoholowy smrodek". Dalsze miejsca to parabeny, silikony. Sytuację minimalnie ratuje ekstrakt z bawełny, jednak ten ginie w natłoku "złych" składników. Krem nie nawilża, jedynie oblepia skórę. Szybko się wchłania, a raczej ulatnia za sprawą rzadkiej konsystencji. Powoduje wysuszanie skórek wokół paznokci oraz samych płytek. Opakowanie mogłoby być otwierane klapką, a nie odkręcane. Tubka jest śliska w dotyku - ucieka z dłoni, miękka i dzięki temu można łatwo wydobyć krem praktycznie do samego końca.

Nie polecam tego kremu - nie jest wart nawet tych 4 zł.

Poniżej zdjęcie przedstawiające porównanie konsystencji tych dwóch kremów.


I dzisiejsze małe zakupy, których dokonałam w Rossmanie.


* Maszynka do golenia z trymerem Wilkinson Quattro Bikini - 45 zł
* Nawilżająco-regenerujący balsam do włosów Joanna z Apteczki Babuni - 5 zł/ 200 g.
* Ziaja Yego krem nawilżający dla mężczyzn - 8.50 zł/50 ml.
* Preparat stymulujący wzrost paznokci Wibo Lovely Nail Growth - 6 zł/11 ml.
* Silnie regenerująca odżywka do paznokci Wibo Lovely Strongly Regenerating Nailcare 7,20 zł/11 ml.
* Oliwkowy krem do rąk Isana - 3.20 zł/100 ml.
* Krem do rąk z olejem arganowym - 5zł/100 ml

Oczywiście produkty zakupione również zostaną zrecenzowane po ich zużyciu :)

Pozdrawiam zaglądających i komentujących.
Miłego dnia :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!