La-la-lawendowo mi.

Przepraszam, że wczoraj nie wrzuciłam zdjęć z nowymi lakierami, ale wyskoczyło nam małe spotkanie rodzinne i nie miałam czasu, za to dziś się poprawiam ;)
Oto pierwszy lakier.
Jest to Golden Rose Fashion Color nr 90 - lawenda, chociaż tu na zdjęciach oczywiście wyszedł niebiesko/granatowo, w każdym razie nie taki jak w opakowaniu czy na pazurkach. Pędzelek jest średniej wielkości (dł. włosia to 13 mm), ale jest poręczny i łatwo nałożyć nim lakier. Wykończenie lakieru jest kremowe, bez żadnych drobinek. Cena to 3,20 za 5,5 ml.


 Moje pierwsze wrażenia podczas czynności malowania?

Pierwsza warstwa szybko schnie - nie mogłam się oprzeć i wieczorem pomalowałam raz pazurki. Rano nie miałam "odgniotków" poduszkowych. Pierwsza warstwa słabo kryje - ja maluję kilka warstw, najczęściej 2-3, ale cieńszych. Lakier lekko smuży.
Wczoraj rano pomalowałam drugi raz. Druga warstwa też szybko wyschła - około 2-3 godzin potrzeba, żeby lakier był na tyle trwały, aby go nie uszkodzić.
Dziś zmywałam naczynia, robiłam pranie itd., i końcówki już lekko mi się starły


Położyłam go na odżywkę z Lovely. Nie utrwaliłam go Top Coat'em, ale później też przetestuję jak będzie z nim współpracował. A póki co, to zobaczę, ile czasu jeszcze wytrzyma w takim stanie.

I kolejny lakier z ostatnich zakupów


Golden Rose seria With Protein nr 352 - ten kolor akurat wyszedł identyczny jak w buteleczce.
Na razie wrzucam tylko zdjęcie - relację z jego użytkowania zdam jak zmyję ten lawendowy.

Zastanawiam się nad zakupem nowej paletki cieni Sleek Au Naturel ;) I pewnie będzie ona moja :D
Korzystając z jeszcze ładnej pogody wybieram się z panem B. na plażę (bynajmniej nie w celu kąpieli i opalania :D), a później na małe zakupy - wykorzystam kupon z Superpharm na szampon do włosów oraz może zajrzę do H&M (na pewno zajrzę :D)
Miłego weekendu ;*


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!