H&M + szamponetka

Jak prawie każda kobieta, tak i ja uwielbiam zakupy ;) Często mała rzecz potrafi poprawić mi humor. Udałam się więc do Galerii Bałtyckiej w celu nabycia kilku ciuszków w tamtejszym H&M. 
Do sklepów "ciuchowych" wchodzę z moimi dwiema złotymi zasadami:
* sprawdzam w internecie ofertę danego sklepu i zapisuję konkretne rzeczy, które mam obejrzeć w sklepie stacjonarnym,
* jeżeli spodoba mi się jakaś rzecz, której nie miałam na liście, bądź jestem przypadkiem w sklepie i coś mi wpadnie w oko, wtedy w myślach "przeglądam" szafę i jeżeli ta rzecz będzie pasowała przynajmniej do 3 innych, które posiadam, a do tego ma "przyjemną" cenę i nie zrujnuje budżetu domowego, wtedy ją biorę.
Tym sposobem ograniczam do minimum ryzyko wpadek ubraniowych i oszczędzam pieniądze :)
Tak też było i tym razem. Zapisanych miałam kilka rzeczy z H&M oraz jeden szalik z Reserved. Szalik mi się nie spodobał, więc od razu bez żalu wykreśliłam go z listy. Na drugi ogień poszedł H&M, gdzie kupiłam dwie rzeczy spośród 5 zapisanych.

Oto i one:

Zwykły szary sweterek, który kosztował 39,90 zł. Jest to długi, w moim przypadku do połowy pupy dzianinkowy sweter - idealny do bokserek. Jest jeszcze dostępny w kilku kolorach, m.in. czarnym, ciemnogranatowym, beżowym. Zastanawiam się, czy nie kupić jeszcze w kolorze czarnym...



 Mam świrka na punkcie torebek (na szczęście, to rodzinne - odziedziczyłam tego hopla po mamie), a że tych nigdy mało, więc kupiłam kolejną do mojej kolekcji. Zwykła, czarna torebka - dość duża, a ja uwielbiam takie "pokaźne" torby. Miałam ją kupić jakieś dwa tygodnie temu, ale nie mogłam się zdecydować, który kolor wybrać. Dostępne są brąz koniakowy, czarny, niebieski, matowy róż i brązowo-szary. Wahałam się między czarnym a brązowo-szarym. Z racji tego, że "kolorowych" toreb mam kilka, a czarną mam jedną, toteż wybrałam klasyczną czerń. Torebka kosztowała 79,90 zł. W środku nie ma przegród (których ja osobiście nie lubię), ma zamykaną kieszeń na zasuwak oraz standardowe dwie kieszonki na telefon itp. Torba jest "dwuuszna" oraz ma odpinany pasek, dzięki któremu można ją nosić na ramieniu.

Patrzyłam jeszcze na sweterek w szaro-czarne pasy, jednak jest on wykonany z bardzo delikatnej dzianiny, a w moim przypadku posiadania kotki "wiecznie czepiającej się wszystkiego", sweterek ten nie przetrwałby nawet miesiąca.
Szukałam również spodni jeans, które znalazły się na polskiej stronie H&M  w cenie 39,90 zł, jednak pani w sklepie powiedziała, że jeszcze nie ma tego modelu na stanie i mam się dowiadywać, czy przyszły w nowej dostawie. Na pewno je kupię, bo cena 40 zł jest zachęcająca - nawet jeżeli bym miała pod nie nosić grubsze rajstopy w czasie zimy ;)

A dziś będzie wielkie farbowanie :D Koleżanka będąca u mnie na wakacjach zostawiła saszetkę szamponu koloryzującego formy Delia Cosmetics.



Nie jestem zbytnią fanką szamponetek - wolę farbę, zwłaszcza L'Oreal Casting Creme Gloss, ale że mam możliwość wypróbowania, to czemu mam z tego nie skorzystać ;) Zobaczę, jaki mi kolor wyjdzie, bo za każdym razem, kiedy farbowałam włosy szamponetką w kolorze brązowym, to wychodziły mi rude :D Ciekawe jak będzie tym razem...

Wieczorkiem znów będzie seans filmowy - dziś "Nawiedzona narzeczona" i będziemy z panem B. grzeszyć - na kolację robimy frytki :D

Miłego wieczorku :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!