Małe zakupy.

I znów zaniedbałam blog... Praca, praca,praca, ale teraz częściej będę dodawać notki :)
Dziś prezentuję moje ostatnie zakupy. 

Ostatnio zauważyłam, że mój grzebień zaczyna mieć więcej włosów niż moja głowa, dlatego szukałam dobrego szamponu, który pomoże mi zatrzymać kudełki na głowie. 

Będąc w Superpharm zainteresowałam się szamponami Klorane oraz Seboradin. Wcześniej przeczytałam recenzję na KWC Wizaż.pl i zdecydowałam się na Klorane. Jest to szampon z chininą i witaminami z grupy B. Wczoraj użyłam go pierwszy raz.




Wrażenia? Zapach jest typowo ziołowy, jednak nie jest nachalny. Szampon ma dość gęstą konsystencję i nie trzeba go dużo użyć. Dobrze się pieni i łatwo zmywa. Włosy są przyjemne w dotyku i nie puszą się. Co do działania, to jeszcze się nie wypowiem - po skończeniu opakowania na pewno dam znać. Cena to 26 zł za 200 ml. 
Kolejny zakup to Carmex.


 Ja posiadam wersję wiśniową w tubce. To już moje drugie opakowanie i na pewno nie ostatnie. Na zimę idealny balsam do ust. Zapach nie każdej osobie przypadnie do gustu - ziołowy, dość mocny, ale to jest "pikuś" w porównaniu do jego działania. 

Dzięki temu małemu cudeńku od pół roku (czyli od początku stosowania) nie miałam zajadów, opryszczki czy suchych i spierzchniętych ust.  Nie ruszam się bez niego !
Cena to 10 zł bez promocji ( w promocji cena to ok 7 zł). Dostępny jest w Superpharm oraz Rossmanie. Waga to 10 g w tubie, sztyft to ok. 4,5 g.


Długo szukałam dobrego "zmywacza" do oczu. I znalazłam !:)


Kupiłam go po obejrzeniu filmiku Basi Callmeblondieee. Jest to Rossman Rival De Loop Clean & Care.
I dla mnie to jest świetny płyn ! Bardzo dobrze radzi sobie z tuszem do rzęs (nie testowałam z wodoodpornym), cieniami, bazą oraz eyelinerem wodoodpornym z Essence. Nie szczypie oczu, nie klei się, nie zostawia tłustego filmu na skórze. 

Cena to ok. 4,50 zł bez promocji w Rossmanie. Pojemność to 100 ml.


I ostatnie moje odkrycie, za które mogłabym dać każde pieniądze !

Od lat zmagam/zmagałam się z problemem rumianych policzków. Przetestowałam już niezliczoną ilość kremów do skóry z problemami naczynkowymi (Bielenda, Ziaja...), aż 2 miesiące temu trafiłam na Isis Pharma Ruboril. Początkowo nie chciałam go kupić, jednak mąż mnie namówił na zakup i za to mu dziękuję :) 



Ten krem, to dzisiejszy zakup. Ponownie skorzystałam z promocji i kupiłam dwa produkty Isis Pharma w cenie jednego. Zestaw kosztował 60 zł. Jeszcze go nie używałam, bo kończę Ruboril S i  mam nadzieję, że jest tak samo skuteczny.
  
Tego kremu używam od 2 miesięcy. Skuteczność jest wielka. Nie mam już czerwonych policzków, a jeżeli już mi się zdarzy zaczerwienić, to nie jest tak mocne zjawisko.  Krem jest dość gęsty, wydajny. Zapach jest wyczuwalny, ale nie drażniący. Jedynym minusikiem jest to, że trzeba poczekać, aż się wchłonie.
Pojemność do 30 ml. Stosuję go codziennie na noc i mam jeszcze ok. 1/4 opakowania.
Cena to 59 zł - kupiłam w zestawie z wodą micelarną :) 

Dla porównania kolory kremów: górna kropka kremowa to krem Ruboril S (kolor praktycznie podkładu i rzeczywiście po posmarowaniu od razu skóra ma wyrównany koloryt); dolna kropka to Ruboril - też jest lekko zabarwiony.


Woda micelarna, która była w komplecie z kremami też jest godna uwagi. Ja używam jej do zmywania oczu. Nie podrażnia, po jej użyciu skóra jest lekko lepka. Dobrze zmywa makijaż oczu, ale równie dobrze sprawuje się jako zmywacz do twarzy.
 

Jutro postaram zamieścić notkę dotyczącą podkładów Maybelline Dream Satin Liquid oraz Revlon Colorstay. Jest jeszcze mnóstwo produktów, których używam i które polecam, jednak doba nie chce się rozciągnąć :)

Mam jeszcze pytanie odnośnie problemu wypadających włosów. Może Wy macie produkty, z których jesteście zadowolone? 

Pozdrawiam serdecznie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!