Usta kolorem malowane cz 5.

Jest lato i pogoda jesienna - nie zdziwiłabym się jakby w październiku była pogoda letnia :D

Dziś ostatnia część pomadkowej sagi.

Na recenzję czekała ostatni kolorowy sztyft do ust - Astor VIP Color Last w odcieniu Privilege Red. 



 Pomadka w rzeczywistości nie jest taka marchewkowa - zdjęcie robione w słońcu.


Pomadkę kupiłam w Pepco za 8 zł. Kolor - istna czerwień z drobinkami. Opakowanie bardzo ładne, choć wolałabym inne połączenie kolorów :D Pomadka jest średniej trwałości i po około 20-40 minutach noszenia jej na ustach z ich środka "ucieka", a zostaje jedynie obwódka na krawędziach, jakbyśmy malowały usta samą konturówką. Podkreśla nierówności ust i wysusza je dość mocno. Zmywa się ją dość trudno - rozmazuje się wokół ust i pół twarzy jest czerwona.
Ogólnie nie jestem zbytnio zadowolona z tej pomadki, ale chciałam przetestować jak prezentuje się czerwień na moich ustach.

 Zdjęcie robione w cieniu.

Wczoraj kupiłam żółty matowy lakier z Golden Rose - Paris nr 209. Dziś już znalazł się na moich pazurkach i po raz kolejny nie zawiodłam się na tej linii lakierów GR :D
Pogoda w Trójmieście nie rozpieszcza, więc żółciutki lakier na pazurkach rekompensuje padający deszcz :)

Z wyprzedaży w H&M skorzystałam i jestem właścicielką dwóch par szortów - białych i grafitowych oraz małej torebeczki :D

Pozdrawiam ciepło i dziękuję za odwiedziny :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!