Usta kolorem malowane cz 2.

Dziś kolorowo - pomadkowo :)


Jest to pomadka Avon. Nie pamiętam, jaka seria, bo posiadam ją od ponad roku. Opakowanie jest dość solidne, eleganckie. Plastikowe wieczko nie popękało mi w czasie użytkowania, pomadka sama się nie otwiera, więc to duży plus. O ile dobrze pamiętam kupiłam ją za 12 zł.

 


Kolor to Latte - wg mnie średni brąz. Pomadka ma kremową konsystencję, łatwo rozprowadza się na ustach, jednak podkreśla skórki, więc peeling warg jest koniecznością. Szminka trochę wysusza usta, ale przed jej nałożeniem warto zaaplikować pomadkę ochronną lub balsam do ust - wtedy nie będzie tego efektu. Pomadka "ulatnia się z ust" po około godzinie.


Na zdjęciu powyżej usta maznęłam pomadką dwa razy, aby widoczny był kolor. Jeżeli jesteście posiadaczkami ust o ciemniejszej barwie, ta pomadka może nie ładnie się prezentować (widzę to po swoich ustach, które mam dość ciemne). Zdjęcie robione w świetle dziennym słonecznym.


Tutaj zdjęcie robione w świetle dziennym  bez słońca. Pomadka o wiele lepiej wygląda w takim świetle :)

Wczorajszy dzień spędzony na plaży zaliczam do udanych. Niestety, nie dane chyba mi jest się opalić, więc z pewnością sięgnę po samoopalacz, który mieszka w mojej szafce łazienkowej i czeka na użycie :)

1 komentarz:

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!