Usta kolorem malowane cz 1.

Znów przepraszam za nieobecność - chroniczny brak czasu :( 


Dziś prezentuję Wam moją kolekcję pomadek i błyszczyków do ust.

Nie jest ona duża i nie czuję potrzeby zwiększania akurat tej dziedziny w mojej kosmetyczce. 
Posiadam 5 pomadek i jeden błyszczyk do ust. 
Zacznę najpierw od błyszczyka, a w kolejnych postach będą pojawiały się pomadki.


Yves Rocher


  
  Kupiłam go kiedyś z gazetą, nie pamiętam ile kosztował :( W aktualnym numerze miesięcznika Naj są do wyboru 3 błyszczyki z lusterkiem, również z YR, nie wiem jednak czy są chłodzące jak ten.


 Jest to błyszczyk chłodzący.
Jego pełna nazwa to Gloss Cool Lip gloss & charm. Pojemność to 7 ml. Kolor - Rouge jelly.Aplikator jest standardowy - bez gąbeczki czy pędzelka. 
Po nałożeniu rzeczywiście czuć chłodzenie i mrowienie ust. Nie jest to efekt długotrwały i po około 15 min znika.
Kolor jest średnio intensywny. Zapach chemiczny, jednak po aplikacji go nie czuć na ustach. 


 Zdjęcie w neutralnym świetle dziennym.
Błyszczyk daje efekt tafli wody na ustach. Jest lekko klejący i zostawia ślady na np szklankach.
Nie jest zbyt trwały, po około godzinie znika z ust.


 Zdjęcie w świetle słonecznym.
Kolor w słońcu wydaje się nasycony i bardziej widoczny na ustach.


Dziś udałam się z mężem na spacer po plaży. Dużo bym nie chciała, ale proszę wszystkich Was, którzy korzystacie z plaż, parków i innych miejsc do spacerów i spędzania wolnego czasu, żebyście szanowali te miejsca i nie śmiecili wokół siebie. Obserwując plażę, stwierdzam, że nie długo trzeba będzie chodzić w butach po piasku, ponieważ pełno w nim petów, kapsli od butelek, szkieł i innych śmieci. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!