De-makijażowi koledzy i koleżanki.

Dziś tematem mojej notki będą produkty do demakijażu. Posiadam 4 różne produkty, każdego używałam do skończenia opakowania lub dłużej niż miesiąc, więc mogę śmiało napisać recenzję. A więc do rzeczy.

 Łagodny dwufazowy płyn do demakijażu oczu Bielenda Awokado Oczy wrażliwe.  


Buteleczka praktycznie identyczna z butelką płynu do demakijażu Ziaja, poj. 125 ml. Łatwo się odkręca, otwór, przez który wylewa się płyn na wacik, jest dość duży (większy od tego w butelce Ziaja). Bardzo podoba mi się ta żółta nakrętka :) Szata graficzna przyjemna dla oka - napisy się nie ścierają podczas użytkowania.

Płyn rzeczywiście jest delikatny, nie podrażnia oczu, nie czułam szczypania, pieczenia czy czegoś podobnego podczas zmywania nim makijażu. Producent zapewnia, że płyn zmywa także makijaż wodoodporny. Ja się z tym zgadzam, choć przy zmywaniu żelowego eyelinera z Essence trzeba się trochę namęczyć (ja zmywam makijaż płatkiem korzystając z obu jego stron, a potem linię przy i między rzęsami przemywam patyczkiem kosmetycznym nasączonym tym płynem). 
Czy pozostawia tłusty film na skórze wokół oczu? Nie mam takie uczucia, ponieważ zawsze po demakijażu oczu i całej twarzy zmywam twarz żelem do mycia :)
Kupiłam go za 9 zł w Rossmanie. W drogerii Natura nie mogłam go znaleźć. 
Produkt oceniam na 5 :) Miałam przyjemność obcować z dwufazówką Ziaja i nie byłam zachwycona. Płyn Bielenda Awokado jest o niebo lepszy od Ziaja.

 Płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu Perfecta Oczyszczanie.
Butelka o poj. 200 ml. Łatwo się ją otwiera i jest poręczna. Szata graficzna także przyjemna dla oka, bez ścierających się napisów.
Płyn ma delikatny zapach, choć wyczulone nosy może on drażnić. Konsystencja jest lekka, chociaż po użyciu odczuwam lepkość na skórze. Ja używam go do demakijażu twarzy i z tym sobie radzi bardzo dobrze. 
Co do zmywania kosmetyków z oczu, to tu jestem zawiedziona. Niby jest to delikatny płyn przeznaczony także do oczu, to jednak podczas jego użycia czuję delikatne pieczenie, powieki stają się czerwone, a oczy łzawią. Oczywiście nie jest to długotrwałe i po zmyciu wodą przemija, choć producent zaznaczył, że produkty nie trzeba zmywać wodą. 
Kupiłam go za ok. 12 zł w Tesco. Na pewno widziałam go w Rossmanie, co do Natury nie jestem pewna, ale chyba też tam jest.

Produkt zasługuje na mocną 4. Gdyby nie to pieczenie i łzawienie oczu, byłaby 5 :)


Nawilżające mleczko do demakijażu. HydroEffect nawilża i oczyszcza. BeBeauty Face Expertiv.


Butelka o poj. 250 ml, średnio poręczna, łatwo się otwiera. Napisy na naklejkach nie schodzą w czasie użytkowania, zmazuje się napis z datą przydatności. 
Mleczko daje złudne wrażenie nawilżenia. Raczej jest to natłuszczenie, dzięki któremu miałam kilka krostek. Mleczko samo w sobie jest dobre. Ma zapach klasycznego kremu Nivea, podobną konsystencję - jest troszkę rzadsze. Dobrze zmywa makijaż twarzy. 
Czy sprawdza się w demakijażu oczu? Nie próbowałam, bo nie lubię tego dziwnego uczucia lepkości na oczach. Producent zaleca nałożenie go na twarz, rozprowadzenie do kolistymi ruchami, a następnie zmycie zwilżonym płatkiem lub wodą. 
Próbowałam obie metody i  obie dały ten sam efekt dobrze zmytego makijażu. Według mnie nie nadaje się dla osób z cerą mieszaną, gdyż może zapchać i powodować większe nagromadzenie sebum.
Kupiłam to mleczko w Biedronce za 3,20 zł. Teraz dostępne jest w cenie ok. 5 zł. Są dwa rodzaje: różowe do cery wrażliwej oraz to niebieskie do cery mieszanej i normalnej 

Moja ocena to 4. 

Nawilżające chusteczki do oczyszczania twarzy Neutrogena.


Otwierane od góry paczki. Klej jest mocny, więc nawet gdy dostanie się tam kurz czy otrze się chusteczka to i tak spokojnie można zamknąć i nie dostanie się tam powietrze. W paczce jest 25 chusteczek, są one dość duże. 
Moim zdaniem dość dobrze usuwają makijaż twarzy, nie stosowałam do demakijażu oczu, więc nie wiem jak ustosunkowuje się opis o usuwaniu wodoodpornego tuszu do rzęs. 


Nie zauważyłam żadnego nawilżenia. Na skórze po użyciu odczuwam lekko klejący film. Plusem jest to, że chusteczki miękkie i nie podrażniają skóry.
Chusteczki kosztują ok 12 zł, dostępne są w Rossmanie. Ja je wygrałam w konkursie na stronie rossnet.pl :)
Ogólne wrażenia - pozytywne. Ja je stosuję gdy wyjeżdżam na weekend i nie widzi mi się targać wszystkich kosmetyków.

1 komentarz:

  1. Uwielbiam ten płyn z Bielendy, mój ulubiony!!! Używam go non stop i nie wyobrażam sobie bez niego demakijażu!!!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Na pytania odpowiadam pod tym samym wpisem.
Nie spamuj, nie zostawiaj linku do swojego bloga - jeżeli skomentowałaś wpis, to na pewno do Ciebie zajrzę.

Zdjęcia i tekst na blogu są mojego autorstwa. Pamiętaj o ustawie dot. prawa autorskiego.
Jeżeli chcesz wykorzystać zawartość bloga - napisz!